Szansa na rehabilitację dla Lecha i Górnika przychodzi tydzień po wtopach z Polonią i Jagiellonią. Który zespół pokaże swoim fanom, że nadal warto wierzyć? Dowiemy się w niedziele o 17:00.
Ostatnia kolejka dla tych zespołów nie była zbyt szczęśliwa. Obie ekipy podchodziły do swoich meczów w rolach faworytów, a jednak poniosły porażki. Lech podejmował na własnym boisku warszawską Polonię i po pięknej bramce Łukasza Piątka przegrał to spotkanie 0:1. Z kolei Górnika pogrążyła Jagiellonia, która za sprawą Dźwigały i Quintany pokonała zabrzan 2:1. Wydaje się więc, że oba zespoły będą dążyły do rehabilitacji po ostatnich kiepskich występach.

Można powiedzieć, że jest to tzw. mecz o sześć punktów, „Górnicy” tracą bowiem do gości z Poznania raptem jedno oczko. Z kolei tabeli przewodzi Legia, do której niedzielni rywale tracą odpowiednio pięć i cztery punkty. Przed tym spotkaniem w nieco lepszym humorze będzie prawdopodobnie Mariusz Rumak, ponieważ do jego zespołu wraca dwójka napastników – Piotr Reiss oraz Łukasz Teodorczyk. Szczególnie cieszyć go może powrót tego drugiego, który w debiucie w brawach Lecha strzelił bramkę i zanotował asystę. Na liście nieobecnych „Kolejorza” nadal widnieje nazwisko Manuela Arboledy, który ciągle zmaga się z kontuzją kolana.
Tymczasem w obozie Górnika lista absencji jest zdecydowanie dłuższa. Adam Nawałka nie będzie mógł skorzystać z Mariusza Magiery, Przemysława Oziębały oraz Mateusza Zachary (wszyscy trzej kontuzjowani), a także Mariusza Przybylskiego, który musi odcierpieć karę za nadmiar żółtych kartek. Pod znakiem zapytania stoi występ asa zabrzan – Prejuce Nakoulmy, który dopiero co wrócił do treningów z zespołem. Powrót zawodnika z Burkina Faso z pewnością wpłynąłby zbawiennie na ofensywę Górnika, która w meczu z Jagiellonią nie błyszczała.
Historyczny bilans ligowych meczów tych ekip wypada na korzyść jutrzejszych gości. Niedzielne spotkanie będzie 82. pojedynkiem między tymi zespołami – 32 spotkania wygrał Lech, 25-krotnie zwycięski był Górnik, a 24 razy padał remis. W tych 82 pojedynkach padło aż 196 bramek – 101:95 na korzyść lechitów. Ostatni raz zabrzanie potykali się z poznaniakami we wrześniu zeszłego roku i po nudnym widowisku mecz zakończył się bezbramkowym remisem. Miejmy nadzieję, że jutro będzie inaczej.
Co o tym spotkaniu mówi trener gości, Mariusz Rumak? – Górnik jest bardzo dobrze przygotowaną fizycznie drużyną. Z analiz wynika, że jesienią byli najbliżej nas. W niedzielę spotkają się więc dwa zespoły, które są bardzo dobrze przygotowane. Z nami nie zagra Przybylski, który jest motorem napędowym tej drużyny i ważnym ogniwem. Widać to choćby po jego ilości występów w tym sezonie – powiedział szkoleniowiec Lecha na konferencji prasowej. Z kolei ze strony zabrzan głos zabrał były zawodnik „Kolejorza”, Seweryn Gancarczyk: –











