Już w piątek odbędzie się mecz, który przez kibiców w Łodzi i Warszawie wciąż jest nazywany klasykiem. Starcie pomiędzy Legią Warszawa i Widzewem Łódź przywołuje dawne wspomnienia, głównie z drugiej połowy lat 90., kiedy obie ekipy toczyły dramatyczne boje o mistrzostwo Polski. Na temat jutrzejszego meczu wypowiada się jeden z bohaterów tamtych czasów, Tomasz Łapiński.
Były piłkarz Widzewa Łódź, który ma na swoim koncie także występy w warszawskiej Legii, twierdzi, że nie rozumie, dlaczego zespół z ulicy Łazienkowskiej popadł w tak głęboki kryzys. Wielokrotny reprezentant Polski dodaje również, że podopiecznym Macieja Skorży brakuje szczęścia.
– Nie wiem, dlaczego Legia tak słabo radzi sobie w rundzie wiosennej. Myślę, że najwięcej o przyczynach kryzysu może powiedzieć trener, Maciej Skorża. Jednak nie pamiętam tak chimerycznie grającej drużyny. Legia w wielu przegranych meczach nie prezentowała się źle, ale czegoś jej brakowało – być może szczęścia. Warszawiacy w decydujących momentach nie potrafili przeważyć szali na swoją stronę – twierdzi Tomasz Łapiński
Olimpijczyk z Barcelony jako faworyta wskazuje właśnie Legię. Łapiński uważa, że atutem warszawian będzie własne boisko, lecz Widzew nie ułatwi im zadania.
– Pomimo ostatniej porażki legioniści będą faworytem w piątek. Mecze przy Łazienkowskiej zawsze są wielkim wydarzeniem. Moim zdaniem stadion Legii to teren trudny do zdobycia i widzewiacy stoją przed trudnym zadaniem. Obecnie zespół Czesława Michniewicza gra solidny futbol. Drużyna z Łodzi nie prezentuje pięknej piłki, ale zdobywa cenne punkty i poza wpadkami z Ruchem Chorzów i Arką Gdynia pewnie zmierza w kierunku utrzymania. Wiosną łodzianie przegrali tylko dwa mecze – z Lechem Poznań i Wisłą Kraków – dodaje były reprezentant Polski.










