Obecny szkoleniowiec HSV, Bruno Labbadia, przyznał po meczu, gdzie rywalem był zespół TSG Hoffenheim, że remis jest poniżej jego oczekiwań. Przypomnijmy, iż spotkanie pomiędzy Hamburgerem SV a popularnymi „Wieśniakami” zakończyło się bezbramkowym remisem.
Opiekun „Rothosen” nie może być zadowolony z postawy swojej drużyny. HSV bowiem cały czas traci sześć punktów do prowadzącego Bayeru i nie wykorzystał potknięcia „Aptekarzy” w wyjazdowym meczu z Hannoverem 96. Bruno Labbadia wie, że aby liczyć się w walce o tytuł, trzeba zacząć regularnie wygrywać.
– Miałem nadzieję, że na tym spotkaniu odbijemy się od ostatnich niepowodzeń i zbliżymy się do Bayeru. Stało się jednak inaczej i bardzo tego żałuję. Dużo walczyliśmy, biegaliśmy, lecz nie przyniosło to pożądanego efektu. Grając z Hoffenheim naturalnie trzeba się liczyć z ich siłą. Pierwsze pół godziny należały do nas i wtedy mogliśmy wykorzystać swoją przewagę – oświadczył po meczu trener HSV, Bruno Labbadia.
– Dobrze zagraliśmy dopiero od 30. minuty. Wtedy to przede wszystkim zaczęliśmy grać agresywnie, a jednocześnie rozważnie. Miałem wrażenie, że mogliśmy nawet wygrać te spotkanie, gdyż w pewnych momentach to my kontrolowaliśmy grę. Dobry występ w defensywie Vorsaha sprawił, że mogliśmy częściej myśleć o ofensywie. Należy się jednak cieszyć z tego remisu, bowiem niejeden chciałby wywieść jeden punkt z Hamburga – powiedział opiekun TSG Hoffenheim, Ralf Rangnick.








