Któż inny jak nie trener powinien godnie przyjąć gorycz porażki swojej drużyny w meczu wyjazdowym przeciwko liderowi Ekstraklasy?!

W dodatku trener, który jeszcze nie tak dawno sam biegał po piłkarskich boiskach! Przejmując zespół Cracovii Jurij Szatałow znakomicie zdawał sobie sprawę z trudności zadania, którego się podjął. Nie obejmował wszak lidera Ekstraklasy, a ostatni zespół ligi.
Piłka nożna nie jest grą dla obrażalskich, szczególnie gdy to właśnie tytułowy kocioł w największym stopniu odpowiada za wyniki swojego zespołu, a sam w swojej karierze piłkarskiej podobnie niewiele osiągnął. Biorąc pod uwagę powyższe, niezbyt taktowna wydaję się wypowiedź trenera Cracovii po przegranym meczu z Jagiellonią:
– Było to bardzo słabe spotkanie w naszym wykonaniu i niektórzy moi zawodnicy powinni poważnie się zastanowić, czy trafili do odpowiedniej dyscypliny sportu.
Najlepszym komentarzem wydaje się być odwołanie do starego powiedzenia o tym, że nie godzi się kalać gniazda. Jedynym argumentem, jaki można w tej sytuacji podać na obronę tej przykrej dla zawodników wypowiedzi, jest to, że słowa te padły z ust trenera „Pasów” na gorąco, po spotkaniu i nie zostały być może przez niego przemyślane. Warto jednak przypomnieć, że jeszcze całkiem niedawno Jurij Szatałow w wywiadzie udzielonym po meczu Cracovii z Widzewem zarzekał się, że nie lubi na gorąco oceniać piłkarzy.
Trzeba również stanowczo stwierdzić, że taka krytyka za pośrednictwem mediów stanowi naruszenie standardów etycznych lub nawet w skrajnym przypadku, przewinienie dyscyplinarne.
Autor: Polski Związek Piłkarzy











