Gwiazda Liverpoolu i reprezentacji Holandii, Dirk Kuyt, przyznał, że porażka w meczu z Blackpool był jedną z najdotkliwszych przegranych podczas jego pobytu w Liverpoolu. Holender dodał też, że ten mecz wpłynie na charakter piłkarzy „The Reds”.
W ostatniej kolejce angielskiej Premiership Liverpool zupełnie niespodziewanie uległ na własnym stadionie ekipie Blackpool. Zespół z miasta Beatlesów pogrążyli Charlie Adam i Luke Varney, honorową bramkę dla ekipy Roya Hodgsona zdobył Sotirios Kyrgiakos. Po tym spotkaniu „The Reds” znaleźli się na 18. miejscu w tabeli i zamiast walczyć o przepustkę do europejskich pucharów, trafili do strefy spadkowej.
− Byłem naprawdę zawiedziony. To prawdopodobnie jedna z najboleśniejszych porażek, jakich doznałem w tym klubie, i jest nam z tego powodu przykro. Pierwsze, co musimy teraz zrobić, to zacząć wygrywać, a wtedy będzie coraz lepiej. To frustrujące, bo teraz czeka nas przerwa na mecze międzypaństwowe, a nad nami będzie wisiał mecz z Blackpool. Wszyscy będziemy chcieli zapomnieć o tym najszybciej, jak się da. Wiem jednak, że to doświadczenie uczyni nas jeszcze silniejszych niż do tej pory – powiedział Dirk Kuyt.










