Liverpool poprzedni sezon miał bardzo słaby. Siódme miejsce to kompromitacja dla tak utytułowanego klubu. W dodatku z drużyny odszedł trener, Rafael Benitez. W jego ślady nie zamierza iść Dirk Kuyt.
Holender w najbliższą niedzielę zagra w finale piłkarskich mistrzostw świata przeciwko Hiszpanii. Mimo całkowitego skupienia na tym spotkaniu, Kuyt znalazł moment, aby poinformować opinię publiczną o swojej decyzji odnośnie do występów w Liverpoolu.
– Oczywiście pragnę zostać w Liverpoolu. To fantastyczny klub ze wspaniałą historią. Niestety przez cztery lata, jakie tu spędziłem, nie osiągnąłem żadnego znaczącego sukcesu. Mam jednak nadzieję, że w przyszłości będzie mi dane odnosić sukcesy z tą drużyną – zakomunikował. – Rozmawiałem z ludźmi w klubie i wiem, że chcą, abym został – dodał Holender.
Oczywiście Kuyt odniósł się także do występu z reprezentacją na afrykańskim mundialu. – To był bardzo trudny sezon ligowy. Cieszę się, że selekcjoner dał mi tydzień wolnego po sezonie. Dzięki odpoczynkowi mogłem trenować z reprezentacją na najwyższych obrotach. Znalazłem swoje miejsce w zespole i jestem zadowolony ze swojej gry – zakończył.
Kuyt jest piłkarzem Liverpoolu od 2006 roku. W tym czasie zdobył dla „The Reds” 36 bramek w 141 występach.










