To się nazywa debiut przez duże „D”! W swoim pierwszym oficjalnym meczu w barwach Wigan, Tomasz Kupisz strzelił gola, walnie przyczyniając się do wygranej The Latics z Notts County w II rundzie Carling Cup. Ta bramka znacznie przybliżyła polskiego pomocnika do gry w pierwszym zespole Wigan w Premiership, zwłaszcza, że już w sparingach Steve Bruce dając szansę Kupiszowi, dawał sygnały, że wiąże z nim duże nadzieje.
Pierwszy oficjalny mecz w Wigan Athletic i od razu gol w wygranym 4:0 meczu z Notts County w II rundzie Carling Cup. Spodziewałeś się, że Twój debiut wypadnie tak okazale?
Zawsze marzyłem o tym żeby w debiucie strzelić gola, ale szczerze mówiąc przed meczem nie spodziewałem, się, że w ogóle wejdę na boisko. Słabo graliśmy w pierwszej połowie, na szczęście między 60. a 61. minutą, najpierw Amr Zaki, a później Henri Camara zdobyli gole, dzięki czemu trener umożliwił mi debiut.
Mógłbyś dokładnie opisać polskim kibicom jak padła Twoja pierwsza bramka dla The Latics?
Wymieniłem cztery podania z klepki Rachidem Bouozanem, następnie uciekłem na wolne pole, gdzie dostałem piłkę od Holendra i z lewego narożnika pola karnego skierowałem ją w długi róg bramki.
To prawda, że tuż po meczu Steve Bruce zaczął wypytywać bardziej doświadczonych piłkarzy czy udało im się strzelić gola w debiucie, a potem nakazał zadzwonić Tobie do rodziny by podzielić się dobrą nowiną?
Tak, to prawda, trener zaczął najpierw od Heskey`a, a potem pytał następnych graczy, przy okazji śmiejąc się z tego. Potem uśmiechnął się do mnie i spytał czy dzwoniłem już do rodziny, a gdy usłyszał, że nie, szybko odpowiedział: no to na co czekasz?
Do tej pory, nawet dla polskich kibiców byłeś postacią troszkę anonimową, bo Ci kojarzyli z Wigan tylko jednego Polaka- Tomka Cywkę. Po golu w II rundzie Carling Cup po wywiady zaczęły zgłaszać się gazety, strony internetowe. Jak się odnajdujesz w sytuacji, gdy wyszedłeś z cienia Cywki i sam jesteś teraz w centrum uwagi?
Szczerze mówiąc to chciałbym być nadal w jego cieniu, chciałbym tak jak wcześniej po cichu pracować nad sobą każdego dnia, aby być coraz lepszym. I tak jak w Carling Cup, zadebiutować w Premiership i strzelić bramkę.
Powiedziałeś, że przed 20 urodzinami chcesz zadebiutować w Premiership. Gol z Notts County znacznie przybliża Cię do tego celu?
Szczerze mówiąc to zadebiutować chce jak najszybciej, a już w wieku 20 lat chciałbym regularnie grać w klubie. Myślę, że mój gol w debiucie na pewno wpłynie na to pozytywnie, ale tylko ciężką pracą na treningach, mogę wywalczyć sobie miejsce w pierwszym składzie Wigan.
W przedsezonowych sparingach grałeś bardzo często, a jednak nie dostałeś szansy w pierwszych meczach Wigan w Premiership: z West Ham i Chelsea. Taka decyzja Steve`a Bruce Cię zdziwiła, rozczarowała, a może wręcz zezłościła?
Nie oszukujmy się, sparingi były na pewno szansą dla mnie do pokazania się z jak najlepszej strony. Mogłem więc trenerowi tylko podziękować za te okazje, które otrzymałem, zaś to, że nie znalazłem się w składzie Wigan na pierwsze mecze w Premiership nie zdziwiło mnie ani trochę, wszak w tym klubie nie od dziś stawia się na doświadczonych graczy.










