Na inaugurację 23. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Jagiellonia Białystok rozgromiła u siebie Widzew Łódź 4:1. Piłkarz gospodarzy, Tomasz Kupisz, stwierdził po meczu, że grę ułatwiła im kontrowersyjna jego zdaniem czerwona kartka dla Hachema Abbesa.
W końcu wygraliście z Widzewem, z którym w ostatnich trzech starciach nie mogliście sobie poradzić. Jak ocenisz dzisiejszy mecz?
Mecz od początku dobrze się dla nas ułożył. Brawa dla Maćka Makuszewskiego, że wywalczył karnego. Kontrowersyjna czerwona kartka na pewno nam pomogła. Patrząc na powtórki, to niekoniecznie była to czerwona dla obrońcy Widzewa. Chwila dekoncentracji, ale wróciliśmy na własny tor. Cieszy kolejne zwycięstwo.
Analizując wasze ostatnie mecze, można zauważyć postęp…
Myślę, że z meczu na mecz jest lepiej. Cały zespół gra dobrze. Dłużej utrzymujemy się przy piłce. Dzięki zwycięstwu mamy większą pewność siebie. Udziela się to wszystkim. Nic tylko się cieszyć.
Głupio stracona bramka nie namieszała Wam w głowach?

Wiadomo, że jak tracimy bramkę, to jest taka chwila zwątpienia, ale szybko się podnieśliśmy. Thiago strzelił gola na 2:1, bardzo nam to pomogło. Chyba pierwszy raz od dłuższego czasu zdobyliśmy bramkę po stałym fragmencie gry. Nie tylko z karnego, ale także z rożnego. Cieszy bramka Thiago. Myślę, że zeszło z niego ciśnienie, bo do tej pory chyba nie udało mu się tutaj strzelić gola po stałym fragmencie.
Jak ocenisz swój występ?
Nie mogę powiedzieć, że był idealny. Dalej muszę nad sobą pracować. Zawsze jakieś małe mankamenty w swojej grze wyciągnę. Myślę, że dzisiaj było ich trochę. Wszystko to przeanalizuję i wyciągnę wnioski.
Zadowolony, że w końcu odgwizdali na Tobie karnego?
Tak. Tomek Frankowski się śmiał, że tylko jak on jest na boisku, to odgwizdują karne. Na pewno mi ulżyło. Teraz unikam sędziów, żeby czwartej żółtej kartki nie dostać.
Notował Marcin Wołyń











