Po spotkaniu z Meksykiem w umiarkowanie dobrym nastroju był kapitan reprezentacji Polski, Jakub Błaszczykowski, który musiał opuścić boisko w przerwie z powodu kontuzji. Pomimo urazu, z optymizmem podsumował piątkowe spotkanie i chwalił swoich kolegów z zespołu.

Czy Twój uraz jest na tyle poważny, że może zabraknąć Cię w meczu z Niemcami? Na konferencji prasowej trener Smuda powiedział, że choćbyś miał grać w gipsie, to i tak zagrasz.
Mam nadzieję, że to nie będzie potrzebne. Dzisiaj zszedłem, bo nie chciałem pogłębiać urazu, ciężko mi było kontynuować grę.
Wynik 1:1 jest sprawiedliwy dla obydwu stron?
W pewnym sensie tak, jednak przy odrobinie szczęścia i zachowaniu zimnej krwi mogliśmy wygrać to spotkanie. W przeciągu całego meczu byliśmy drużyną nieco lepszą, zwłaszcza w pierwszej odsłonie, ale to w drugiej połowie mieliśmy, a w zasadzie Adrian miał, taką stuprocentową sytuację. Ale wydaje mi się, że nasza gra mogła się podobać. Meksyk to nie jest słaba drużyna, pokazała to dzisiaj wielokrotnie. Fajnie było się spotkać z takim zespołem.
Widziałeś tę sytuację z Ludovikiem Obraniakiem, po której dostał czerwoną kartkę?
Ja osobiście tego nie widziałem, byłem zasłonięty, także ciężko mi się wypowiedzieć. Po tym całym zamieszaniu, po tej czerwonej kartce, już nie graliśmy takiego spotkania jak przedtem.
Taką mieliście taktykę na ten mecz? Utrzymywać się długo na połowie przeciwnika, grać z kontry?
Uważam, że przede wszystkim staraliśmy się grać z kontry, na dwa kontakty, i zdobywać jak najwięcej pola, aby jak najszybciej dojść do sytuacji strzeleckich i nie pozwalać drużynie przeciwnej na swoją grę. Wydaje mi się, że kilka takich sytuacji mieliśmy właśnie po wyjściu z kontrą. Oczywiście możemy mówić, że utrzymywaliśmy się dłużej przy piłce, ale pokazywaliśmy także, że mimo iż Meksykanie wielokrotnie starali się nakładać na nas spory pressing, to my z tego pressingu wychodziliśmy bez problemu.
Czy czułeś się pewniej, mając Marcina Wasilewskiego za sobą?
Oczywiście, że tak. Tu nie chodzi nawet o samą moją grę w ofensywie i asekurację, tylko o grę samego Marcina właśnie. Była bardzo dobra, po sporej przerwie zagrał świetne spotkanie, trzymał dziś defensywę.
W każdym meczu kadry jest za Tobą inny obrońca. Po spotkaniu z Gruzją były do Ciebie pytania o Wojtkowiaka, teraz o Wasilewskiego. To są tylko warianty, czy obaj są na podobnym poziomie? Widzisz różnice pomiędzy poszczególnymi zawodnikami?
To nie ma znaczenia. Nie od tego jestem, aby ich oceniać. Każdy z nich ma swoje zalety. Jeśli chodzi o Marcina, to pokazał się dziś z naprawdę dobrej strony, był bardzo silnym punktem naszej defensywy i było widać u niego zaangażowanie i to, co go cechuje, czyli nieustępliwość i wolę walki, co jest nam naprawdę potrzebne.










