Co roku w szeregi Premier League wstępują trzy zespoły promowane z rozgrywek Championship. Radzą sobie z różnym skutkiem. Jedne od razu po awansie spadają z powrotem do drugiej ligi. Inne dopada „syndrom drugiego sezonu” i po udanej jednej kampanii w następnej żegnają się z rozgrywkami. W tym sezonie w rolę beniaminków wcieliły się Newcastle, Brighton i Huddersfield.Jak wspomniana trójka radzi sobie w Premier League? Kto ma największe szanse na utrzymanie? Spróbujmy odpowiedzieć na powyższe pytania.
Newcastle United – 15. miejsce (23 pkt; 6 Z, 5 R, 12 P) bilans bramek 21:31
Na samym szczycie Championship w zeszłym sezonie znalazły się właśnie „Sroki” Rafy Beniteza. Po spadnięciu z Premier League hiszpański menedżer zdecydował się zostać i pomóc w powrocie do ekstraklasy. Udało się już za pierwszym podejściem, Newcastle zajęło pierwsze miejsce, co zapewniło mu bezpośredni awans.
Wydawałoby się, że skoro wygrało rozgrywki i dostało za to najwięcej pieniędzy, to będzie mieć najłatwiej przy skompletowaniu drużyny zapewniającej utrzymanie. Tymczasem nie radzi sobie specjalnie lepiej od pozostałych beniaminków, mając zaledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
Przed startem sezonu 2017/2018 dokonano ciekawych wzmocnień. Sprowadziło na stałe Christiana Atsu z Chelsea, który pomógł wcześniej w awansie. Do tego kupiło Jacoba Murphy’ego, będącego gwiazdą w Championship i League One, a także Javiera Manquillo. Hiszpański obrońca wcześniej grał na wypożyczeniu w barwach lokalnego rywala – Sunderlandu. Innym Hiszpanem, który przybył do Newcastle, jest Mikel Merino. Oficjalnie wypożyczony z Borussii Dortmund, ale po sezonie ma dojść do definitywnego transferu.
Klub z St. James’s Park nieźle sobie radzi z drużynami z dolnych rejonów tabeli. Z drugiej strony, nie wygrał z żadną drużyną, która jest przed nim w lidze. To właśnie może mieć kluczowe znaczenie dla „The Magpies” w walce o utrzymanie. Teraz będą częściej mierzyć się z tymi, którzy ich obecnie wyprzedzają, a z drużynami z dna tabeli zagrają jeszcze tylko pięć meczów.
Może Benitez powinien wzmocnić skład zimą? Mówi się, że chce pozyskać Kevina Trappa z PSG. Niemiecki bramkarz jest przyspawany do ławki francuskiego giganta, więc jego forma jest niewiadomą. Obecny numer jeden – Rob Elliot – wystąpił w 16 spotkaniach i tylko trzykrotnie zachowywał czyste konto, więc możliwe, że przydałoby się wprowadzić kogoś nowego między słupki. Z drugiej strony, powinno się jednak skupić na zdobywaniu bramek, bo nie ma w drużynie skutecznego napastnika. Najwięcej trafień zaliczył Joselu, ale to zaledwie cztery bramki, co nie napawa optymizmem. Trudno będzie zbierać punkty w pozostałych meczach, nie strzelając goli, więc Newcastle ma powody do obaw.
Brighton & Hove Albion – 16. miejsce (23 pkt; 5 Z, 8 R, 10 P) bilans bramek 17:29
Menedżer Chris Hughton zapytany przed sezonem, jaki jest realny cel dla jego drużyny w Premier League, odpowiedział z uśmiechem: „17. miejsce po ostatniej kolejce”. Brighton zaczęło przygodę w najwyższej klasie rozgrywkowej od meczu z Manchesterem City, więc nie spodziewano się od razu fajerwerków. Jednak gdy po trzech kolejkach „Mewy” nie strzeliły nawet jednego gola, zaczęto się zastanawiać, czy ten „realny cel” nakreślony przez trenera jest rzeczywiście do osiągnięcia. Na szczęście dla nich, szybko się przebudziły i zaczęły nie tylko strzelać, ale i zdobywać punkty. W pewnym momencie miały nawet passę pięciu kolejek bez porażki i to dzięki tej serii zajmują teraz bezpieczną 16. pozycję.











