Już dziś i jutro rozegrane zostaną mecze półfinałowe DFB-Pokal. W pierwszym zmierzą się rewelacja rozgrywek, drugoligowy zespół SpVgg Greuther Fürth, i mistrz Niemiec, Borussia Dortmund. Drugie ze spotkań to pojedynek Borussii M’Gladbach i Bayernu Monachium.
Kandydat do awansu kontra kandydat do mistrzostwa
Mecz SpVgg Greuther Fürth z Borussią Dortmund to spotkanie liderów tabeli 2. i 1. Bundesligi. Główny pretendent do awansu do najwyższej niemieckiej klasy rozgrywkowej nie ma niczego do stracenia, ale może jedynie zyskać – jeśli dostanie się do finału, prawie na pewno zakwalifikuje się do Ligi Europy. Panujący mistrzowie kraju chętnie zdobyliby natomiast dublet, co byłoby historycznym wyczynem dla klubu. Wszyscy ostrzegają jednak Borussię przed lekceważeniem przeciwnika – i słusznie. Piłkarze SpVgg, którzy pierwszy raz w historii wywalczyli awans do półfinału krajowego pucharu, po drodze wyeliminowali swojego ligowego konkurenta, SC Paderborn, oraz pierwszoligowe kluby, 1. FC Nürnberg i TSG Hoffenheim, do tego od siedmiu oficjalnych spotkań – czyli od ćwierćfinału Pucharu Niemiec – są niepokonani. Zdobyli w tym czasie aż 19 bramek. Borussia natomiast coraz gorzej radzi sobie ostatnio z niżej notowanymi przeciwnikami, którzy stawiają na defensywę i wyczekują kontrataków.
W najważniejszym dla Greuther Fürth spotkaniu tego roku na pewno nie zagra jeden z najlepszych zawodników w drużynie, obrońca Stephan Schröck. W pełni sił i groźni dla Borussii mają być za to Felix Klaus, 20-letnia rewelacja zespołu, i stary znajomy z Schalke Gelsenkirchen, Gerald Asamoah, który właśnie przez swój sentyment do „Königsblauen” jest szczególnie zmotywowany – podobnie jak i trener SpVgg, Mike Büskens. Kapitan Borussii Dortmund, Sebastian Kehl, jest pewien, że rywale będą groźni. Co ciekawe, statystyka przemawia właśnie na ich, a nie Borussii, korzyść – każdy, jak dotąd, półfinał na wyjeździe BVB wyraźnie przegrywała. Do tego, zespół z Dortmundu od kilku lat kończy na ćwierćfinałach, a ostatni puchar zdobył w 1989 roku. Spotkanie SpVgg Greuther Fürth i dortmundzkiej Borussii zapowiada się więc niezwykle ciekawie i dla którejś z tych drużyn na pewno będzie przełomowe.
„Źrebaki” i „Bawarczycy” żądni trofeum
Drugi półfinał to typowy klasyk – Borussia M’Gladbach podejmie u siebie Bayern Monachium. Trudno wskazywać faworyta tego spotkania: Borussia wygrała z Bayernem oba mecze w lidze, ma też jedną z najlepszych ligowych formacji obronnych. Bayern jest za to w formie – w ostatnich trzech spotkaniach rozgromił swoich rywali, zdobywając przy tym całe 20 bramek (co ciekawe, to więcej niż zdołało strzelić 1. FC Kaiserslautern przez 26 ligowych kolejek tego sezonu). W niesamowitej dyspozycji są największe gwiazdy Bayernu, czyli duet: „Robbery” i najlepszy strzelec drużyny, Mario Gomez. Tak jak w Berlinie, zabraknie jednak Bastiana Schweinsteigera, który jeszcze nie wyleczył kontuzji stawu skokowego. Wszystko wskazuje na to, że brak „Schweiniego” nie będzie raczej wielkim problemem.
Borussia z Gladbach natomiast po ostatniej zniżce formy wraca do siebie. Wygrana z Leverkusen i świetny występ Marco Reusa dają nadzieję na kolejny dobry mecz z Bayernem. Do składu po kontuzji wreszcie wróci też Patrick Herrmann, bez którego zespół Luciena Favre nie radził sobie najlepiej. Choć żadna z drużyn nie potrzebuje awansu do finału, żeby zdobyć kwalifikację do Ligi Europy, bo obie prawdopodobnie wywalczą prawo do gry w Lidze Mistrzów, obu zależy na zdobyciu trofeum. Borussia ostatnio sięgnęła po puchar w 1995 roku, a Bayernowi po „pustym” zeszłym sezonie tym bardziej potrzebny jest jakiś znaczący sukces, a marzenie o dublecie czy nawet tryplecie w Monachium jeszcze nie umarło i jeśli Bayern wygra półfinał, długo jeszcze nie umrze.








