W obliczu poważnej kontuzji lidera zespołu Kanonierów w notesie Wengera co rusz pojawiają się nazwiska graczy, którzy mieliby załatać dziurę w środku pola podczas absencji Hiszpana. Tym razem na świeczniku francuskiego szkoleniowca znaleźli się Marcos Senna i Yaya Toure.
Szanse na pozyskanie Senny są raczej znikome. Brazylijczyk z hiszpańskim paszportem jest kapitanem Villarreal, a zarazem jednym z kluczowych zawodników swojej drużyny. Za niepowodzeniem transferu przemawia również fakt, iż 32-letni pomocnik przygotowuje się ze z ekipą Żółtych Łodzi do wiosennych podbojów w Lidze Mistrzów. Gdyby zdecydował się na przenosiny do Londynu już w styczniu, byłby to koniec jego przygody w europejskich pucharach w tym sezonie.
O wiele bardziej prawdopodobne wydaje się pozyskanie zawodnika Blaugrany. Sytuacja Toure w klubie nie jest za bardzo klarowna. Były piłkarz Monaco nie cieszy się pełnym zaufaniem Guardioli, który często narzeka na jego brak walorów ofensywnych. Odpowiednia kwota na pewno skłoniłaby działaczy Barcelony do negocjacji, zaś samego odejścia Toure ze stolicy Katalonii nikt by specjalnie nie opłakiwał.
Tylko czy reprezentant WKS-u, który w środku pola jest zawodnikiem odpowiedzialnym bardziej za destrukcje niż za reżyserowanie gry, jest odpowiednim kandydatem na miejsce Fabregasa?










