Wojciech Szczęsny to obecnie nie tylko pewny punkt w bramce reprezentacji, lecz także istotna osobowość w kadrowej szatni. Bramkarz Juventusu skończył już jednak ostatnio 34 lata, toteż nieubłaganie powraca dyskusja odnośnie do jego potencjalnych następców. Kto może stanąć w przyszłości w bramce „Biało-czerwonych”?
Chlubne tradycje
Polska piłka bramkarzami stoi – mówiono przez lata. I to absolutnie niebezpodstawnie, albowiem Polscy golkiperzy od lat należą do ścisłego światowego topu między słupkami. Nawet gdy mowa o latach przeciętnych pod kątem personalnego składu reprezentacji, w bramce „Biało-czerwonych” stał najczęściej zawodnik pewny i pozytywnie zweryfikowany przez świat globalnego futbolu.
Na problemy z obsadą bramki nie może narzekać i Michał Probierz. Niekwestionowaną „jedynką” między reprezentacyjnymi słupkami jest Wojciech Szczęsny, prezentujący wciąż absolutnie topowy poziom. Selekcjoner Probierz nie zastanawiał się więc pewnie ani chwili nad roszadą na szczycie bramkarskiej hierarchii.
W kadrze na Euro znaleźli się również Marcin Bułka i Łukasz Skorupski. Ten pierwszy rozkwitł właśnie na francuskich boiskach, notując fenomenalny sezon w barwach OGC Nice (okraszony między innymi 17 czystymi kontami). Opinia publiczna zdążyła już zresztą namaścić 24-latka na godnego następcę Szczęsnego, który to może pożegnać się z kadrą do czasu kolejnego mundialu (2026 rok).
W odwodzie znajduje się jeszcze wspomniany Łukasz Skorupski. I choć Polak zaliczany jest obecnie do ścisłej czołówki najlepszych bramkarzy włoskiej Serie A, metryka może dać mu się wkrótce we znaki (Skorupski skończył właśnie 33 lata). Trudno upatrywać w nim zatem przyszłej „jedynki” reprezentacji. Sięgnijmy jednak głębiej, poza nominowany tercet. Kogo możemy ujrzeć w przyszłości w bramce polskiej kadry?
Kadrowy niewypał
Począwszy od mistrzostw świata w Katarze, sztab reprezentacji ma zamiar zabierać na wielkie turnieje czwartego bramkarza. Niezgłoszonego oczywiście do gry, jedynie towarzyszącego kadrze w procesie treningowym, oswajającego się jednocześnie z całą turniejową otoczką. Z założenia ma to być zawodnik młody, perspektywiczny, potencjalnie gotowy do gry w perspektywie najbliższych lat.










