W ostatnim czasie zadajemy sobie pytanie, kto zasiądzie na tronie i zdobędzie mistrzostwo Polski. Odpowiedź brzmi: prawdopodobnie Lech, Legia lub Lechia. Nic w tym dziwnego, te trzy drużyny na razie są na czele Lotto Ekstraklasy. Zespoły z Poznania, Warszawy i Gdańska muszą jednak mieć się na baczności, bo inni na pewno broni bez walki nie złożą. Zajrzyjmy więc trochę w głąb klubów i sprawdźmy, co kto zrobił, by przybliżyć się do wygrania ligi.
Co słychać u lidera?
Niespodziewanie dobrze weszła w sezon Lechia Gdańsk, która po dwudziestu kolejkach zajmuje fotel lidera z dorobkiem 42 punktów. Lechia, która w tym sezonie ma najwięcej zwycięstw w lidze, najmniej porażek oraz najmniej straconych bramek. Chcąc jednak utrzymać dobrą passę, nie można pozwolić sobie na jakąkolwiek dekoncentrację. „Biało-zieloni” będą grali z dużą presją kibiców, którzy liczą na dalszy ciąg zwycięstw. Wiedzą, że najwyżej w rozgrywkach ekstraklasy Lechia była w 1956 r., wtedy to klub zajął trzecie miejsce.
Zespół z Gdańska w tej rundzie zafundował swoim kibicom dramaturgię w 8. kolejce, gdy prowadził z Wisłą Kraków 1:0, następnie 2:1, by ostatecznie przegrać 2:5. Podobnie było kolejkę później. Lechia prowadziła u siebie 3:0 z Zagłębiem Lubin, by w 30 minut stracić trzy bramki i skończyć z wynikiem 3:3.
Piotr Stokowiec zdecydował, że w zimowym okienku transferowym gdańszczanie nie kupią żadnego zawodnika. „Lechiści” pozyskali tylko trzech swoich wychowanków: Filip Dymerski (16 lat), Adrian Petk (17 lat) i Mateusz Cegiełka (17 lat ). Niemniej jednak kibice Lechii wierzą, że ich drużyna pierwszy raz w historii sięgnie po tytuł mistrza Polski.
Lider, na razie tylko wice
Legia przyzwyczaiła nas już, że jest w czołówce i walczy o najwyższe cele. Na sześć ostatnich sezonów Legia wygrała pięć, tylko w 2015 r. ich passę przerwał Lech Poznań. Następne trzy lata należały jednak do „Wojskowych”, którzy i w tym sezonie tracą na razie zaledwie trzy punkty do lidera. – Trzeba walczyć i nie dać za wygraną – to usłyszeliśmy od zawodników Legii, którzy cały czas chcą pokazywać najwyższy poziom gry w piłkę, a wiemy, że to potrafią.
Piłkarze, którzy dopiero co wrócili ze zgrupowania w Troi, na pewno wyczerpująco pracowali i dopinali wszystkie detale na ostatni guzik. Skład legionistów mógł się także poznać i zgrać z nowym zawodnikiem, który przyszedł do Legii 25 stycznia, a jest nim 27-letni Portugalczyk, Salvador Agra. Na tym graczu się nie skończyło. Do klubu dołączyli też Kacper Kostorz (Podbeskidzie Bielsko-Biała) oraz Luis Rocha (Panetolikos GFS). Nie ma w tym nic dziwnego, bo zespół opuścili Michał Pazdan oraz Krzysztof Mączyński, a pięciu piłkarzy zostało wypożyczonych. Duże roszady, duże zmiany, duże oczekiwania kibiców, ale taki klub jak Legia z trenerem Ricardo Sa Pinto na pewno da z siebie wszystko i postara się sięgnąć po tytuł.











