Wielką niespodzianką zakończył się mecz pomiędzy Birmingham City a Chelsea Londyn. Na St Andrews Ground gospodarze wygrali 1:0. Pewnie natomiast pokonali swego przeciwnika podopieczni sir Aleksa Fergusona. Na własnym stadionie zwyciężyli z Wigan Athletic 2:0, a goście kończyli ten mecz w dziewiątkę.

Nie tego spodziewali się kibice „The Blues”. Zawodnicy Birmingham City wyszli na to spotkanie bardzo skoncentrowani i pewni siebie. Mimo tego, pierwszą sytuację na strzelenie gola mieli goście. Jednakże strzał Didiera Drogby pewnie obronił Foster. W 17. minucie gospodarze objęli prowadzenie za sprawą Bowyera. 33-letni Anglik wykorzystał sytuację sam na sam i pewnie pokonał bramkarza Chelsea. Po stracie bramki podopieczni Carlo Ancelottiego ruszyli od razu do ataku. Po kilku próbach nic się jednak nie zmieniło. W dobrej dyspozycji był bramkarz gospodarzy, Ben Foster. W drugiej połowie zawodnicy Chelsea wciąż atakowali, ale bardzo dobrze i konsekwentnie w defensywie radzili sobie gracze Birmingham City. Do końca meczu nic się nie zmieniło i spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0.

W o wiele lepszych humorach są na pewno piłkarze Manchesteru United, którzy dzięki temu zwycięstwu awansowali z trzeciej na drugą pozycję w tabeli Premier League. Bardzo odważnie rozpoczęli goście, którzy na początku spotkania zagrozili kilkukrotnie bramce strzeżonej przez Edwina Van Der Sara. Pierwszym dobrym strzałem popisał się Jordi Gomez. 25-letni Hiszpan wykorzystał zamieszanie w polu karnym. Jednakże jego strzał minął bramkę Holdendra. Kilka chwil później szczęścia próbował Hugo Rodallega, ale i jego strzał okazał się niecelny. Gospodarze odpowiedzieli dopiero pod koniec pierwszej połowy. Po dośrodkowaniu Park Ji-Sunga do piłki dopadł Patrick Evra, który strzałem głową wpakował piłkę do bramki gości. Kilka chwil później sędzia zakończył pierwszą połowę meczu.
Druga część spotkania była mniej ciekawa. Nie było zbyt wielu sytuacji, a gra niepotrzebnie się zaostrzyła. Świadczy o tym sytuacja w 59. minucie. Fletchera sfaulował Alcaraz, który otrzymał drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Nie był to jednak koniec. Dwie minuty później kolejną czerwoną kartkę dostał Hugo Rodallega za ostry faul na Rafaelu. Goście musieli kończyć ten mecz w dziewiątkę. Wykorzystali to zawodnicy Manchesteru. W 77. minucie, po dośrodkowaniu Rafaela, pięknym strzałem szczupakiem popisał się Javier Hernandez.











