Real Madryt oprócz najlepszych piłkarzy chce mieć również najlepszych trenerów. Jednak pamiętajmy, że co za dużo, to nie zdrowo.
Włodarze Realu Madryt od dłuższego czasu mają taki zwyczaj, że nie jest ważne, co dany trener w przeszłości osiągnął z „Królewskimi”; ważne, jak jego zespół prezentuje się teraz. Tak było z wieloma trenerami, a ostatnim tego przykładem jest Bernd Schuster. Niemiec przejął schedę po Fabio Capello, zdołał obronić tytuł Mistrza Hiszpanii i w tym sezonie, po serii fatalnych występów Realu w La Liga, musiał pakować rzeczy. Od grudnia 2008 roku nowym opiekunem „Królewskich” jest były trener FC Sevilla i Tottenhamu Londyn, Juande Ramos.
Hiszpan po nieudanej przygodzie w Anglii będzie chciał razem z Realem osiągnąć jeszcze więcej niż w czasach, gdy prowadził Sevillę. Niestety, może się okazać, że Ramos nie będzie miał okazji prowadzić zespołu dłużej niż do końca sezonu. Real Madryt zaoferował włodarzom Arsenalu Londyn transfer obecnego trenera „Kanonierów” Arsene’a Wengera. Francuz, który od dłuższego czasu buduje nowy, młody Arsenal, kosztowałby Real 26 milionów euro. Jak do tej pory rzadko się zdarzało, by kluby podkupowały trenerów z innych drużyn.
Czy Arsene Wenger zostanie 52 trenerem Realu Madryt? Należy również pamiętać, że praca w Madrycie wiąże się z dużą niepewnością, bo jak mówi przysłowie, raz się jest na wozie, a raz pod wozem.









