Wisła Kraków będzie podejmować w 7. kolejce T-Mobile Ekstraklasy rewelację poprzedniego sezonu – Piasta Gliwice. Czy „Biała Gwiazda” zachowa trzy punkty na Reymonta? A może „Piastunki” zatrzymają rozpędzoną krakowską lokomotywę i wywiozą punkty z niewygodnego terenu?
Wisła Kraków po słabym poprzednim sezonie powraca do czołówki ponownie walczyć o mistrzostwo kraju. Tylko czy „Biała Gwiazda” będzie znów w stanie zabłysnąć na ekstraklasowych boiskach? Zbawcą miał okazać się Franciszek Smuda, który (o dziwo!) rzeczywiście czyni cuda. Gra podopiecznych byłego selekcjonera reprezentacji Polski może się coraz bardziej podobać, jednak klub ze stolicy Małopolski nie jest jeszcze w najwyższej formie, co pokazał chociażby ostatni weekend. Miśkiewicz i spółka, mimo wielu dogodnych do tego sytuacji, nie byli w stanie pokonać bardzo dobrze dysponowanego tego dnia Radosława Janukiewicza. „Biała Gwiazda” wywiozła ze stadionu im. Floriana Krygiera jedynie jeden punkt i utraciła bezpośredni kontakt z prowadzącym trio Legia – Górnik – Lechia. Wiślacy, mając najlepszą defensywę w lidze (stracili jedynie trzy bramki), nie mają analogicznie dobrego napadu. Średnia jednego strzelonego gola na mecz pokazuje, jak duże problemy z obsadą szpicy ma popularny „Franz”.

Sytuacja z atakiem wygląda nieco lepiej w Gliwicach, jednak i tam nie mogą szczycić się najlepszymi snajperami. Z klubu odszedł Robak, a podopieczni Marcina Brosza strzelili swoim przeciwnikom tylko o dwie bramki więcej niż ich piątkowy rywal. To jednak nie przeniosło się do tej pory na lepsze wyniki. „Piastunki” zajmują w tabeli dopiero ósme miejsce – ostatnie premiujące awansem do grupy mistrzowskiej. Po znakomitym poprzednim sezonie na Śląsku przyszedł czas na znaczącą obniżkę formy. Dwa zwycięstwa, remisy i porażki to bilans przyzwoity, jednak drużyna, która w zeszłym sezonie szturmem ruszyła na Ligę Europy, dość szybko spadła w ligową nicość i popadła w szarą, ligową rutynę.
Piastowi brakuje trochę ligowego ogrania, a także defensywy z prawdziwego zdarzenia. Problemy występują również w ataku, ale na Okrzei sprowadzono dwóch doświadczonych piłkarzy, którzy powinni wnieść wiele nowego w grę zespołu: – Obrona się stabilizuje, ale pamiętajmy, że z szóstki zawodników tej formacji trzech to nowi gracze. Pracujemy nad tym, żeby tracić jak najmniej bramek, i będziemy starali się to podkreślić przeciwko Wiśle.
Marcin Brosz wypowiedział się również na temat swoich nowych podopiecznych, którzy mają być motorami napędowymi drużyny:– Tacy zawodnicy jak Rabiola czy Collins przychodzą do nas w dłuższym kontekście czasowym. Nie są to piłkarze gotowi na już i uprzedzaliśmy o tym wcześniej. Staramy się ich jak najlepiej przygotować i będziemy ich wprowadzać systematycznie z korzyścią dla zespołu. Będą grać w coraz dłuższym wymiarze czasowym, ale ich proces powrotu do formy nie jest liczony w tygodniach, tylko miesiącach. Nie da się tego przeskoczyć i patrząc na grę Collinsa w ostatnim spotkaniu, wiemy, że to jeszcze długa droga – powiedział szkoleniowiec Piasta, który w nadchodzącym meczu będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników.










