Na letnie zakupy przy Bułgarskiej wydano około 1,5 miliona euro, ale Franciszkowi Smudzie w kadrze brakowało jeszcze jednego bramkarza, który byłby godnym konkurentem dla Krzysztofa Kotorowskiego. Teraz popularny „Franz” może być w pełni usatysfakcjonowany.
Po kilku tygodniach sprawdzania umiejętności Ivana Turina, chorwacki golkiper złożył podpis pod kontraktem obowiązującym przez kolejne trzy lata.
Przed dwoma laty bardzo przyczynił się do wywalczenia przez Dinamo Zagrzeb mistrzostwa i pucharu Chorwacji. Uznano go wówczas za najlepszego bramkarza tamtejszej ligi. W zeszłym roku 28-latek przeniósł się do Grecji, a dokładniej do Skody Xanthi. Pobyt na wyspie Afrodyty nie był jednak udany dla 1-krotnego reprezentanta Chorwacji.
– Cieszę się, że trafiłem do Lecha. Oczywiście mam zamiar powalczyć o miejsce w składzie. Liczę na dobre występy Lecha w Pucharze UEFA no i oczywiście walkę o mistrzostwo Polski. Mam nadzieję, że dobrymi występami w Lechu przypomnę o swojej osobie trenerowi reprezentacji Chorwacji i może któregoś dnia selekcjoner zadzwoni do mnie z informacją o powołaniu do kadry – powiedział na „dzień dobry” nowy nabytek „Kolejorza”.










