Jakuba Koseckiego z meczu reprezentacji Polski po raz kolejny wyeliminowała kontuzja. 22-letni skrzydłowy Legii ma jednak nadzieję, że szybko wróci do zdrowia, bo czuje się potrzebny w klubie i kadrze narodowej.
Zawodnik Legii Warszawa dostał od Waldemara Fornalika powołanie na najbliższy towarzyski mecz z Rumunią. Jak wiadomo, Kuba nie zagra przeciwko Rumunom, ponieważ nabawił się urazu mięśniowego, który wykluczy go z gry.

Podobnie jak Jakub Rzeźniczak, tak i Kosecki doznał urazu w trakcie niedzielnego sparingu Legii z Beijing Guoan podczas zgrupowania stołecznej drużyny na Cyprze. Po powrocie do Polski Kosecki zrobił badania, które wykazały jego niedyspozycyjność w najbliższym meczu kadry.
Sam Kosecki jest zdenerwowany całą sytuacją, ale liczy, że szybko wróci do zdrowia. – Nie będę mógł wziąć udziału w zgrupowaniu. Czeka mnie tydzień rehabilitacji. Tomek Rząsa dogryzł mi, że co dostanę powołanie, to doznam jakiegoś urazu. Rzeczywiście, tak zdarzyło się po raz drugi – powiedział Kosecki junior.
Kosecki uważa, że w piłkę gra właśnie po to, by występować w drużynie narodowej, bo to największe wyróżnienie. – Wiem, że żartujecie, ale mnie do śmiechu nie jest. W piłkę gra się właśnie po to, aby występować w reprezentacji Polski. To największe wyróżnienie. Szkoda, że nie pojadę na zgrupowanie, ale jestem twardy, na pewno się nie poddam. Liczę, że po tygodniowej rehabilitacji będę już w pełni sił i będę mógł normalnie trenować z Legią – zakończył 22-letni skrzydłowy.











