Jakub Kosecki z powodu urazu pleców nie mógł zagrać w meczu reprezentacji Polski przeciwko RPA. Zawodnik przeszedł już wszystkie badania i liczy na powrót już w najbliższym meczu ligowym z Pogonią Szczecin.

Kontuzja dopadła młodego „Kosę” w najgorszym momencie. Uraz pleców przekreślił jego szanse na debiut w reprezentacji Polski. Piłkarz chce jednak jak najszybciej wyjść na boisko i myśli o występie w meczu z Pogonią Szczecin. – W piątek przeszedłem rezonans magnetyczny. Uraz nie jest poważny, ale do środy czeka mnie rehabilitacja. Dopiero potem powoli wejdę w trening. Może to potrwać troszkę dłużej, jednak na mecz z Pogonią chcę być gotowy. Wierzę, że się uda. Żałuję tej sytuacji, ponieważ nie cierpiałem ostatnio z powodu kontuzji, która przytrafiła mi się właśnie teraz. Uraz pleców jest bardzo uciążliwy, ponieważ przy każdym ruchu odczuwa się ból.
Zawodnik wyjaśnił, w jaki sposób doszło do urazu. – Podczas treningu wyskoczyłem do główki. Mogłem upaść na ziemię, ale chciałem zachować równowagę. Plecy wykrzywiły mi się do tyłu i poczułem silny ból. Rezonans wykazał, że doszło do ucisku nerwów.
Mimo że do debiutu nie doszło, Kosecki wyciągnął pozytywne wnioski z powołania do reprezentacji. Możliwość zobaczenia kadry od środka jest dla niego ważnym doświadczeniem. – Zobaczyłem, jak od środka wygląda reprezentacja Polski i jestem z tego zadowolony. Wiem, że ciężka praca przynosi efekty. Chcę się dalej rozwijać.











