Korona Kielce po trudnym spotkaniu pokonała Pogoń Szczecin 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobywali Artur Lenartowski i Maciej Korzym, natomiast dla gości trafienie zaliczył Emil Noll. Warto dodać, że zawodnikom obu drużyn przyszło grać w bardzo niesprzyjających warunkach.
Mecz nie rozpoczął się o planowanej godzinie. Z powodu złych warunków atmosferycznych spotkanie zostało rozegrane 15 minut później. Bardzo kiepsko, a nawet koszmarnie wyglądała murawa w Kielcach. W polu karnym było więcej błota niż trawy, a wszystko było spowodowane ulewami.
Pojedynek rozpoczął się od wielkiego chaosu. Po kilku minutach zawodnicy obu drużyn przypominali rolników pracujących całymi dniami w polu. Edi Andradina, były zawodnik Korony, był bardzo dokładnie kryty przez swoich dawnych kolegów i przez to Pogoń Szczecin nie miała pomysłu na grę w pierwszym fragmencie spotkania.
Pierwszy raz bardzo groźnie zaatakowali gospodarze. Janota znalazł się w sytuacji strzeleckiej, ale piłka po jego trafieniu obiła się o bandy reklamowe. Chwilę później to goście zaczęli szarżę na bramkę Małkowskiego, ale golkiper Korony wyszedł z tej akcji obronną ręką.
W 34. minucie Korona powinna cieszyć się z prowadzenia 1:0. Faulowany w polu karnym był Stano i sędzia, Marcin Borski, wskazał na wapno. Do „jedenastki” podszedł Sobolewski, ale Pernis świetną paradą wyszedł górą w tym pojedynku. W 43. minucie zemściło się niewykorzystanie rzutu karnego. Takafumi Akahoshi zagrywał piłkę w pole karne, a Emil Noll znalazł się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie i strzelił pierwszego gola w tym spotkaniu.
W początkowych sekundach drugiej połowy za sprawą Marcina Żewłakowa mogło być 1:1, ale jego strzał trafił tylko w słupek. W 50. minucie kieleccy zawodnicy byli już bezbłędni. Piłka trafiła do Lenartowskiego, a ten wpakował ją do siatki gości. W tej sytuacji Pernis nie miał nic do powiedzenia. Osiem minut później szanse na podwyższenie wyniku miała znowu Korona, ale na tablicy widniał rezultat 1:1.
Na całe szczęście dla gospodarzy Korona zdobyła drugiego gola. Strzał Jovanovicia obronił golkiper gości, ale Korzym w uderzeniu na pustą bramkę był już bezbłędny. Na dwie minuty przed końcem gola strzelili kielczanie, ale arbiter go nie uznał, ponieważ w polu karnym był faulowany Pernis. Do końca spotkania nie mieliśmy już większych emocji pod bramkami obu ekip i ostatecznie Korona Kielce pokonała Pogoń Szczecin 2:1.










