Inauguracja sezonu T-Mobile Ekstraklasy nie była szczęśliwa dla Cracovii. Popularne „Pasy” ulegli na własnym stadionie Koronie Kielce 1:2, tracąc decydującą bramkę w ostatniej minucie meczu.
W pierwszych minutach spotkania wydawało się, że to kielczanie zdominują rywala. Podopieczni trenera Ojrzyńskiego mieli optyczną przewagę, lecz niewiele z tego wynikało. Cracovia po raz pierwszy zaatakowała w 10. minucie i od razu zakończyło się to golem, choć trzeba przyznać, że sędzia miał w tym spory udział. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego arbiter zareagował na przepychanki w polu karnym, wskazując na jedenasty metr. Do piłki podszedł Suvorov i z zimną krwią wykonał wyrok.

Stracona bramka mocno podrażniła zespół gości. Korona jeszcze przed przerwą przeprowadziła kilka groźnych akcji, a najbliżej szczęścia był Maciej Korzym, po którego strzale Kaczmarek miał duże problemy ze złapaniem piłki. Były zawodnik warszawskiej Legii był najlepszym aktorem pierwszej części gry i chyba kibice z Kielc nie żałują, że nie ma już w ich klubie Andrzeja Niedzielana, który był zupełnie niewidoczny.
W drugiej odsłonie meczu spodziewaliśmy się szturmu Korony i rzeczywiście, już w 50. minucie po groźnym strzale Vukovicia Kaczmarek musiał wykazać się dużym refleksem, by uchronić swój zespół przed stratą bramki. W końcu kielczanom w zdobyciu gola pomógł… sędzia. W pozornie niegroźnej sytuacji przy linii bocznej pola karnego Radomski zaatakował jednego z piłkarzy Korony, a sędzia niespodziewanie wskazał na jedenasty metr. Aleksandar Vuković nie zwykł mylić się w takich sytuacjach i po chwili na tablicy widniał wynik 1:1.
Dalsza część meczu była niezwykle wyrównana. Obie ekipy miały szansę na rozstrzygnięcie losów spotkania na swoją korzyść, jednak bramkarze stawali na wysokości zadania. Kiedy wydawało się, że jedynym możliwym scenariuszem jest wynik remisowy, kielczanie zdobyli zwycięską bramkę. Michał Zieliński wygrał pojedynek biegowy z Mateuszem Żytko i pokonał rozpaczliwie interweniującego Kaczmarka, zapewniając swojej drużynie cenne trzy punkty.











