Jednym z hitów 13. kolejki Ekstraklasy niewątpliwie był mecz Korony z Jagiellonią. W spotkaniu drużyn piastujących dwa pierwsze miejsca w tabeli padł remis 1:1. Prowadzenie za sprawą Grosickiego objęli goście. W 85. minucie wyrównał zaś Vuković.
Od początku spotkanie było bardzo wyrównane. Pierwsi szansę stworzyli sobie goście. Prawą stroną przedarł się Kupisz, do piłki odbitej od obrońcy doszedł Frankowski i uderzył z przewrotki minimalnie obok bramki. W 9. minucie „Jaga” była już skuteczna. Szybka wymiana podań w środkowej strefie boiska pozwoliła na przedostanie się w ekspresowym tempie pod pole karne Małkowskiego. Kupisz zagrał piłkę do Grosickiego, a ten płaskim strzałem z linii pola karnego pokonał bramkarza kielczan. Gospodarze próbowali odpowiedzieć za sprawą Stano i Jovanovicia, ale bez zarzutu spisywał się Sandomierski.
W 25. minucie bardzo groźny strzał oddał Burkhardt, ale futbolówka przeleciała tuż obok okienka bramki gospodarzy. Pięć minut później w podobny sposób i z podobnym skutkiem uderzał Edi. Ten sam zawodnik był bliski zdobycia gola również w 38. minucie. Po jego strzale piłka odbiła się od muru. Brazylijczyk szybko do niej dobiegł i bez zastanowienia uderzył, ale był to strzał niecelny. Jeszcze bliżsi zdobycia gola byli podopieczni Michała Probierza. Po jednej z wielu kontr w doskonałej sytuacji znalazł się Thiago, który stanął siedem metrów przed bramkarzem gospodarzy. W tej sytuacji cało z opresji wyszła Korona i na tablicy wyników wciąż mieliśmy 1:0. Aktywny w tym meczu Edi po raz kolejny stanął przed dogodną okazją do wyrównania. Po podaniu Korzyma kapitan Korony nieczysto trafił w piłkę i białostoczanie mogli odetchnąć.
Od początku drugiej połowy do zdecydowanych ataków ruszyła Korona, raz po raz niepokojąc defensywę Jagiellonii. W 53. minucie głową przedłużył piłkę Stano, ale Sandomierski zdołał wyłapać futbolówkę zmierzającą w stronę bramki. Chwilę później z rzutu wolnego bardzo bliski wyrównania był Edi, ale po jego strzale piłka przeleciała tuż ponad poprzeczką. Brazylijczyk kolejną sytuację zmarnował w 63. minucie, kiedy to dopadł do wybitej przez obrońców piłki. Jego strzał tuż zza linii pola karnego minął jednak słupek bramki gości. Po chwili prowadzenie podwyższyć mogła Jagiellonia. Najpierw podopieczni Michała Probierza nie wykorzystali wrzutki Kupisza, a po chwili Frankowskiego uprzedził Małkowski.
Korona nadal atakowała, włączając coraz większą liczbę piłkarzy w akcje ofensywne. Próbowała to wykorzystać Jagiellonia częstymi kontratakami. W większości przypadków białostoczanom brakowało jednak precyzji w podaniach. Starania gospodarzy zostały wynagrodzone w 85. minucie. Długą piłkę głową strącił Stano. Przed polem karnym w powietrzu przyjął ją i bez zastanowienia uderzył Vuković. Po chwili futbolówka zatrzepotała w siatce i w meczu na szczycie mieliśmy remis. W 89. minucie decydujący cios mógł zadać Korzym, lecz dobrą interwencją popisał się młody bramkarz gości. Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie i drużyny musiały podzielić się punktami. Trzeba przyznać, że stworzyły one bardzo dobre widowisko, godne meczu na szczycie.










