Kielczanie w ostatnim meczu w 2013 rok pokonali Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1. Gospodarze byli w wielu aspektach lepsi od swoich przeciwników.
Pierwszą akcję w tym spotkaniu stworzyli goście w 6. minucie gry, kiedy Malinowski przejął piłkę po błędzie Stano i po dłuższym opanowaniu oddał strzał, który powędrował obok bramki kieleckiej Korony. Później jednak to gospodarze kontrowali przebieg dzisiejszego spotkania. Kilka razy potrafili stworzyć ambitny kontratak. Najpierw z niewielkiej odległości prosto w Zajaca trafił Kiełb, a następnie Sylwestrzak, po dośrodkowaniu Golańskiego, nie potrafił umieścić futbolówki w bramce. Za każdym razem goście dobrze sobie radzili we własnym polu karnym z akcjami rywali, ale kosztowało ich to wiele wysiłku.

Po etapie gry, kiedy przewagę miała Korona, to zespół Leszka Ojrzyńskiego wziął sprawy w swoje ręce. W poczynaniach piłkarzy Podbeskidzia Bielsko-Biała można było zobaczyć wiele polotu i ambicji. Ostatecznie żadna ze stron nie była w stanie zdobyć gola przed przerwą. Kibice liczyli na to, że piłkarze strzelą bramkę tuż po zmianie stron.
Druga połowa dobrze rozpoczęła się dla gospodarzy, którzy po wielu próbach dopięli swego i zdobyli pierwszego gola. Dużym kunsztem piłkarskim popisał się Maciej Korzym w 54. minucie, kiedy precyzyjnym strzałem głową dopełnił formalności i umieścił futbolówkę w bramce. Radość nie trwała zbyt długo, bo dwie minuty później „Górale” doprowadzili do wyrównania. Z okolic pola karnego precyzyjne uderzenie zaaplikował Fabian Pawela i pokonał bramkarza przeciwnika. Dosłownie chwilę później ten sam zawodnik trafił do bramki, tylko z tą różnicą, że tym razem do własnej. Korona w dość niespodziewany sposób wyszła na prowadzenie i chciała to wykorzystać.
Goście mieli nadzieję, że uda im się zdobyć wyrównującą bramkę, ale gospodarze dobrze ustawiali swoją defensywę, która nie pozwoliła, żeby przeciwnicy stworzyli jakąkolwiek składną akcję. Ostatecznie mecz skończył się zwycięstwem Korony, która była w tym spotkaniu w wielu aspektach lepsza.











