Lider 2. Bundesligi z Augsburga nie zwalnia tempa. Podopieczni Josa Luhukaya udanie zainaugurowali rundę rewanżową i pokonali u siebie FC Ingolstadt 2:0. W składzie gości nie znalazł się niedawno pozyskany Artur Wichniarek, który narzeka na uraz pleców.
Już pierwsze minuty niedzielnego spotkania nie pozostawiały wątpliwości, który z zespołów jest lepszą drużyną. Gospodarze od początku zaatakowali i już w 4. minucie byli bliscy objęcia prowadzenia. Po małym zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła do Daniela Brinkmanna, ale pomocnik FCA uderzył z dystansu ponad bramką. 120 sekund później Thurk przedarł się prawą stroną, ale ostatecznie jego strzał trafił zaledwie w boczną siatkę. Augsburczycy jednak nie rezygnowali i ciągle stwarzali groźne sytuacje. W 11. minucie ponownie przypomniał o sobie Brinkmann, ale znów jego uderzenie było niecelne. Później ładną dwójkową akcję przeprowadzili Thurk i Leitner, ale ten ostatni nie trafił w bramkę. W 22. minucie swoją szansę miał Kwakman, ale nie potrafił wykorzystać dobrego prostopadłego podania Haina. Ataki gospodarzy znalazły wreszcie swoje szczęśliwe zakończenie 10 minut później. W polu karnym piłkę otrzymał Oehrl, przytomnie zwiódł Bambarę i ze stoickim spokojem posłał futbolówkę obok rozpaczliwie interweniującego Kirschsteina. Przed przerwą szansę na podwyższenie prowadzenia miał jeszcze Thurk, ale strzał z woleja po dośrodkowaniu Moehrle obronił golkiper gości.
Krótko po przerwie bramkarz Ingolstadtu mógł przyczynić się do utraty kuriozalnej bramki. Kirschstein wdał się w niepotrzebny drybling z Hainem we własnym polu karnym, ale na jego szczęście, napastnikowi FCA nie udało się przejąć futbolówki i skierować jej w światło bramki, choć był tego naprawdę bliski. Przewagę gospodarzy najlepiej ilustruje fakt, że goście pierwszy celny strzał oddali dopiero w 60. minucie, Jentzsch nie miał jednak problemów ze złapaniem piłki. Nieco więcej trudności mógł sprawić mu jego… kolega z drużyny – Paul Verhaegh. Defensor tak niefortunnie wybijał piłkę na rzut rożny, że nieomal nie skierował jej do własnej siatki. Wkrótce jednak stało się jasne, że FCA wyjdzie z tej konfrontacji zwycięsko. Leitner przytomnie podał do Haina, a ten bez problemu pokonał Kirschsteina. W końcówce spotkania szansę na podwyższenie prowadzenia miał jeszcze Werner, ale w sytuacji sam na sam trafił wprost w bramkarza gości.
FCA odniosło w niedzielę zasłużone zwycięstwo i potwierdziło pierwszoligowe aspiracje. A gościom z Ingolstadtu widmo spadku coraz bardziej zagląda w oczy i przed degradacją może nie uchronić ich nawet Artur Wichniarek…
FC Augbsurg – FC Ingolstadt 2:0 (1:0)
Bramki: Oehrl (32.), Hain (71.)
FC Augsburg: Jentzsch – Verhaegh, Moehrle, Sankoh, de Jong – Leitner (80. Werner), Brinkmann, Kwakman, Oehrl – Hain (74. Calssen-Bracker), Thurk (74. Bertram).
FC Ingolstadt: Kirschstein – Bambara (46. Goerlitz), Pisot, Matip, Fink – Buchner, Metzelder, Karl, Hofmann (46. Futacs) – Leitl, Hartmann (79. Gerber).










