Reprezentacja Polski wraca na imprezę finałową mistrzostw Europy w kategorii U-19 po 17 latach przerwy. Ówczesny występ nie był zbyt udany, mimo że nasza kadra była gospodarzem imprezy. Wówczas udało się pokonać Belgów, lecz porażki z Austrią i Czechami nie pozwoliły na awans z grupy. W tym roku gospodarzem imprezy będzie mały wyspiarski kraj, położony na południe od Włoch. My w 2006 roku swojej szansy nie wykorzystaliśmy najlepiej. Czy Malta U-19 podąży naszym śladem? Czy może jako organizator imprezy wykorzysta do maksimum nadarzającą się sytuację i posiadany potencjał? Zapraszamy na analizę reprezentacji gospodarzy.
Organizatorski przywilej
Tak jak na większości imprez sportowych na mistrzostwach Europy w kategorii U-19 gospodarze mogą wystawić swoją reprezentację bez konieczności kwalifikacji do turnieju. Oczywiście, z przywileju tego skorzystała w tym roku Malta. Reprezentacja tego kraju będzie debiutantem na imprezie, co zapewne nie dziwi nikogo. Malta nie jest kojarzona z wysokim europejskim poziomem w jakiejkolwiek z kategorii wiekowych. Zazwyczaj szufladkowana jest ona gdzieś między Andorą a Mołdawią. W kategorii U-19 nie ma specjalnego odbiegu od normy.
Daleko nam od skreślania jakiejkolwiek drużyny przed startem. Ale według współczynnika uwzględniającego występy w poprzednich turniejach finałowych oraz kwalifikacjach Malta U-19 jest 44. siłą w Europie. Dla ścisłości – na 54 sklasyfikowane. Ze względu na to, że na mistrzostwach Europy występuje tylko osiem reprezentacji, trudno spodziewać się, że Malta U-19 przebrnęłaby przez kwalifikacje.
Zmiana goni zmianę
Reprezentacja Polski w ciągu ostatnich dwóch lat dwukrotnie zmierzyła się z Maltą U-19. Za pierwszym razem miało to miejsce w kwalifikacjach do mistrzostw Europy U-19 2022. Wówczas „Biało-czerwoni” wygrali 4:0, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń. Jednak mecz ten odbył się w październiku 2021 roku, więc nie ma co ukrywać – obie drużyny zmieniły się niemal w całości pod względem składu personalnego. Z tego powodu lepszym punktem do analizy jest spotkanie towarzyskie z końcówki 2022 roku, kiedy to Polska wygrała 5:1.
Widać w nim było, że największy problem reprezentacji Malty sprawiało ustawienie w obronie. O ile umiejętności czysto piłkarskie Maltańczycy mieli na względnie niezłym poziomem, o tyle bardzo łatwo gubili krycie. Zawodziła komunikacja między zawodnikami, którzy nie byli sobie w stanie odpowiednio przekazać rywali pod opiekę. Ponadto przy niebezpiecznych sytuacjach boczni obrońcy mieli tendencję do zbyt mocnego schodzenia do środka pola, przez co na skrzydłach tworzyło się bardzo dużo miejsca.













