W ostatnim meczu Jagiellonii Białystok z Górnikiem Zabrze już w 34. minucie boisko musiał opuścić Thiago Cionek. Jak się okazało, Brazylijczyk narzeka na uraz mięśnia przywodziciela i czeka go odpoczynek od treningów.
Dla Jagiellonii kontuzja Brazylijczyka może się okazać bolesnym ciosem, do tej pory Thiago Cionek był bowiem ważnym ogniwem defensywy białostoczan. Nie wiadomo jeszcze, jak długo potrwa odpoczynek 24-letniego piłkarza od futbolu, jednak jego występ w najbliższym spotkaniu z Polonią Bytom nie wchodzi w grę.

− Szczęście w nieszczęściu, że teraz kiedy przytrafiła mi się ta kontuzja, mamy dwa tygodnie przerwy. To dobry moment na rehabilitację. Niestety, nie ma szans na to, że w najbliższym meczu pomogę moim kolegom. W poniedziałek idę na badania, wtedy też będzie wiadomo, jak regeneruje się mięsień oraz czy będę mógł zagrać w Łodzi z Widzewem. Na razie nie pozostaje mi nic innego, niż cierpliwie czekać − przyznaje Thiago Rangel Cionek.
W poprzednim meczu w miejsce Thiago na boisku pojawił się Tadas Kijanskas. Zdaniem Brazylijczyka reprezentant Litwy godnie go zastąpi w pierwszym składzie.
− Tadas to dobry zawodnik, reprezentant swego kraju. Jestem pewien, że tak jak i w Zabrzu, z Polonią również rozegra dobry mecz. Należy jednak pamiętać, że to nie obrońcy grają, a cała drużyna i to od niej będzie najwięcej zależeć − podkreśla Brazylijczyk.











