Jagiellonia Białystok nie zawiodła i ostatecznie znalazła się w europejskich pucharach. Kosztem Lechii, Lecha oraz Widzewa, którzy również bili się o czwarte, premiowane awansem do eliminacji Ligi Europy miejsce.
Wisła Kraków – Polonia Warszawa 0:2
Wisła Kraków przegrała ostatni mecz w sezonie, ale ani trochę nie popsuło to radości kibiców „Białej Gwiazdy”, którzy tłumnie zgromadzili się przy Reymonta, aby fetować mistrzowski tytuł.
Gorszego początku meczu mistrz Polski nie mógł sobie wyobrazić. Najpierw z powodu kontuzji boisko musiał opuścić Melikson. Chwilę potem Wisła straciła bramkę. Lukę w obronie krakowian dostrzegł Piątek, który posłał piłkę do Smolarka. Polonista wykorzystał karygodną postawę defensorów, pokonując bezradnego bramkarza.

„Biała Gwiazda” grała dzisiaj zupełnie nie jak mistrz Polski. W 39. minucie Polonia jak z dziećmi zabawiła się z wiślakami w ich polu karnym. Wymianę podań na małej przestrzeni gry zwodem na zamach oraz strzałem w dolny róg spuentował Trałka, podwyższając rezultat spotkania.
Lech Poznań – Korona Kielce 4:0
W Poznaniu liczono na cud. Przy korzystnym rozstrzygnięciu pozostałych meczów Lech miał rzutem na taśmę uratować europejskie puchary. Podopieczni Bakero ze swojej strony zrobili wszystko, nie pomogli im jednak rywale, a konkretnie Jagiellonia.

Kibice przy Konwiktorskiej już w 26. minucie przekonali się, że defensywa przyjezdnych to istne sito. Jeden z defensorów Korony podał piłkę do Herniqueza, stojącego w polu bramkowym. Panamczyk zachował zimną głowę i dostrzegł lepiej ustawionego Stilicia, który wpakował futbolówkę do pustej siatki. W 39. minucie doszło do podwyższenia wyniku. Dośrodkowanie z rzutu rożnego głową przedłużył Rudnevs. Piłka spadła wprost na nogę Djurdjevicia, który tylko dopełnił formalności.
W 54. minucie „Kolejorz” znów podwyższył wynik. Dośrodkowanie Henriqueza z lewej flanki odbiło się rykoszetem od nogi Golańskiego. Do piłki natychmiastowo wybiegł Rudnevs. Łotysz uprzedził Małkowskiego i sprytnym strzałem umieścił piłkę w siatce. W końcówce meczu głową w poprzeczkę trafił Rudnevs. Piłka trafiła jednak wprost pod nogi Wilka, który wepchnął futbolówkę do pustej bramki.














