W 2010 roku świat obiegły informacje o rzekomej korupcji, jaka miała miejsce podczas wyboru gospodarza mistrzostw Europy rozgrywanych w 2012 roku. Źródłem sensacji był wpływowy pracownik cypryjskiej federacji. Dziś padły pierwsze i zarazem ostatnie decyzje w tej sprawie.
W ostatnim czasie często w mediach, zwłaszcza włoskich, pojawiały się informacje o tym, że podczas wyboru gospodarza Euro 2012 doszło do przestępstwa. Przedstawiciele Ukrainy mieli skorumpować działaczy UEFA. Takie doniesienia dostarczały nam włoskie media, które opierały się na zeznaniach wcześniej nikomu nieznanego działacza cypryjskiej federacji piłkarskiej. Ów człowiek miał wielokrotnie dostarczać dowody na popełnienie przestępstwa władzom UEFA.
Sprawą zajęła się cypryjska prokuratura, która bardzo dokładnie zbadała dowody, jakie posiadał Spyros Marangos. Dziś już wiemy, że Cypryjczyk liczył przede wszystkim na rozgłos.
– UEFA wyraża zadowolenie, że dzięki dochodzeniu policji nie istnieją informacje i dowody, które mogłyby potwierdzić zarzuty postawione przez Marangosa – czytamy w oświadczeniu federacji.
Na rozwiązanie czeka druga sprawa, która równolegle prowadzona jest w Szwajcarii. Jeśli prokuratura tego kraju uzna, że Cypryjczyk nie miał żadnych podstaw do oskarżania UEFA o korupcję, wtedy dopiero szefostwo federacji będzie mogło spać spokojnie.










