Vincent Kompany marzy o przełamaniu swojej niemocy strzeleckiej i wpisaniu się na listę strzelców. Belgijski obrońca w tym sezonie jeszcze nie trafił do siatki.

Nie tylko napastnicy marzą o zdobywaniu bramek i pokonywaniu bramkarzy przeciwnika. Marzenia takie mają również defensorzy, którzy też często sami wpisują się na listę strzelców. Takie pragnienie odczuwa ostatnio Vincent Kompany, mający za sobą znakomity sezon, który chętnie ukoronowałby jakimś trafieniem. W poprzednim sezonie 2009/2010 dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców.
W tym ma jeszcze trzy spotkania oraz finał Pucharu Anglii, w których może zdobyć wymarzoną przez siebie bramkę. 25-latek stał się obiektem żartów ze strony kolegów, którzy śmieją się, że mimo rozegranych 41 spotkań ani razu nie wpakował piłki do siatki, jednak jak sam przyznaje, motywuje go to do pracy nad sobą i znalezienia okazji, która wreszcie przełamie jego niemoc strzelecką.











