Trenerzy polskich klubów, które będą reprezentować Polskę na arenie europejskiej, wypowiedzieli się po losowaniu. Jak oceniają rywali Mariusz Rumak, Orest Lenczyk, Waldemar Fornalik i Jan Urban?
– To zdecydowanie najtrudniejszy z rywali, na których mogliśmy trafić. Decydują o tym przede wszystkim odległość, zmiana strefy czasowej i temperatury, jak również fakt, iż nie mamy możliwości obserwacji tego zespołu przed pierwszym spotkaniem. Koszty związane z dotarciem do odległego o ponad 5500 km Tałdykorganu spowodują, że większość naszych kibiców będzie musiała zrezygnować z wyjazdu. Niestety, również układ spotkań nie jest dla nas korzystny. Jest to dla nas spore wyzwanie i musimy się do tego dobrze przygotować, zarówno sportowo, jak i logistycznie. W tak odległą podróż z pewnością zabierzemy swoją wodę i wyżywienie. Takie wyzwanie wymaga od nas wszystkich charakteru – powiedział tuż po losowaniu trener Lecha Poznań Mariusz Rumak.
– Wynik losowania przyjąłem z umiarkowanym optymizmem. Musimy jednak pamiętać, że drużyny z krajów byłej Jugosławii potrafią grać w piłkę. Reprezentacja Czarnogóry jest trudnym rywalem dla każdego, więc i mistrz tego kraju musi mieć odpowiednie umiejętności piłkarskie. Swego czasu bywałem z moimi drużynami w ówczesnym Titogradzie i mierzyliśmy się z Buducnost. To zawsze były trudne mecze. Nawet nie wiem, czy udało nam się wygrać choć jeden. Było to co prawda w okresach przygotowawczych, ale mimo wszystko dobrze pamiętam atmosferę na tych spotkaniach. Była ostra, typowo południowa. Tym razem, inaczej niż w ubiegłym roku, pierwszy mecz rozegramy na wyjeździe. Żeby być ostrożny, nie powiem, że to dla nas lepiej, ale na pewno nie gorzej. Choćby z tego powodu, że gdyby doszło do rzutów karnych, to zawsze lepiej mieć w tej sytuacji atut własnego stadionu. Tak samo jest w przypadku odrabiania ewentualnych strat z pierwszego spotkania. Ale na tym etapie to są wyłącznie dywagacje. Podsumowując: lepiej, że gramy w Czarnogórze niż na przykład w dalekim Azerbejdżanie – powiedział Orest Lenczyk.
– Nie znam zespołu z Macedonii, ale w czasie przygotowań do rundy wiosennej rozgrywaliśmy sparing z Vardarem Skopje – mówi trener „Niebieskich”. – Co prawda nie wystawiliśmy pierwszej jedenastki, ale pamiętam, że był to wymagający przeciwnik, grający szybką piłkę, więc pewnie tego należy się spodziewać po innym zespole z Macedonii. A propos drużyny z Malty – przypuszczam, że Birkirkara prezentuje podobny poziom jak Valetta, z którą graliśmy w Lidze Europy przed dwoma laty. Na papierze to losowanie nie wygląda więc najgorzej. Oczywiście, będziemy musieli zrobić wszystko, aby jak najlepiej przygotować do tej konfrontacji i nie sprawić przykrej niespodzianki. Uważam, że obie drużyny są w naszym zasięgu. To zespoły, które możemy przejść, i dzięki temu awansować do kolejnej fazy rozgrywek. Dodatkowy plus jest taki, że naszych rywali będziemy mogli zobaczyć w akcji, zanim spotkamy się na boisku, więc na pewno polecimy na obserwację i dokonamy dokładnej analizy. Cieszymy się również, że spotkanie, które rozegramy w roli gospodarza, odbędzie się na stadionie przy Cichej i będziemy mogli liczyć na wsparcie naszych kibiców! – zakończył Fornalik










