Niestety, to co wydawało się koszmarem dla kibiców z Berlina, stało się faktem po 33. serii spotkań. W przyszłym sezonie Hertha będzie występować na zapleczu Bundesligi, a czołowi zawodnicy prawdopodobnie opuszczą „Starą Damę”.
– To jest gorzki moment dla Herthy Berlin. Dla piłkarzy, działaczy i wszystkich naszych kibiców.
Dyrektor sportowy „Starej Damy” – Michael Preetz – nie krył smutku po spotkaniu z Bayerem Leverkusen. Trudno się temu dziwić, bo przecież występował w Hercie ponad sześć lat i rozegrał w tym klubie 278 spotkań. Nie tylko Preetz, ale i sami zawodnicy czuli wielkie rozczarowanie po ostatnim meczu. Czy mogło być inaczej?
Sześć punktów na hipotece
Fatalna seria berlińczyków rozpoczęła się już… w letnim oknie transferowym. Marko Pantelić, Andrej Woronin i Josip Simunić stanowili o kręgosłupie drużyny Luciena Favre, jednak cała trójka opuściła Olympiastadion. Na ich miejsce działacze Herthy sprowadzili o wiele słabszych graczy (Christoph Janker, Artur Wichniarek, Nemanja Pejcinović) i efekty przyszły same. Po spotkaniu 7. kolejki z TSG Hoffenheim (1:5) i zdobyciu do tego czasu zaledwie trzech punktów, wyrzucony został Favre. Szwajcarskiego szkoleniowca zastąpił Friedhelm Funkel, który był znany z pracy m.in. w Eintrachtcie Frankfurt, FC Köln i Hansie Rostock.
Nowa „miotła” nie przyniosła efektu, bo Hertha nadal prezentowała się słabo i zamykała ligową tabelę. W dziesięciu meczach Funkel nazbierał trzy oczka (oczywiście tylko za remisy) i po rundzie jesiennej dorobek Herthy był kompromitujący – sześć punktów.
Jeden Gekas wiosny nie czyni…
W Berlinie wszyscy liczyli na króla strzelców Bundesligi w sezonie 2006/2007 – Theofanisa Gekasa. Napastnik reprezentacji Grecji miał być lekarstwem na słabą skuteczność „Starej Damy”, lecz oczekiwania spełnił tylko połowicznie. Wprawdzie zdobył sześć bramek, w tym zaliczył hat-tricka przeciwko VfL Wolfsburg, ale w dwunastu spotkaniach nie potrafił pokonać bramkarzy rywali. Jak na główne żądło berlińczyków to dorobek mało imponujący.
Z Gekasem w składzie Hertha odniosła cztery zasłużone zwycięstwa, ale co z tego, jeżeli straciła trzy arcyważne punkty w starciu z FC Nurnberg i to w takich okolicznościach. Ten mecz w Berlinie wszyscy kibice zapamiętają na długo…
Wrócimy tu za rok
Hertha na zakończenie sezonu zmierzy się na własnym boisku z nowy mistrzem Niemiec (także matematyka ma wyobraźnie) – Bayernem Monachium. Niezależnie od wyniku tej konfrontacji szykują się duże zmiany w Berlinie. W 2. Bundeslidze „Starą Damę” nie poprowadzi Friedhelm Funkel (choć podobno rozmowy z tym szkoleniowcem jeszcze trwają), a i spora część zawodników pożegna się ze stolicą Niemiec.
Listę transferową otwierają Brazylijczycy (Cicero oraz Raffael), Jaroslav Drobny, Łukasz Piszczek (Lech Poznań, Borussia Dortmund), Arne Friedrich (do kadry z 2. Bundesligi o wiele trudniej), a także Patrick Ebert. Kto jednak ostatecznie opuści Olympiastadion, dowiemy się na początku wakacji.








