Wczoraj odbyły się emocjonujące derby stolicy, w których lepsza okazała się Polonia. Obserwatorem tego spotkania był komentator Polsatu Sport, Roman Kołtoń, który jest zdania, iż coś niedobrego dzieje się w klubie z Łazienkowskiej.
Jak oceni Pan, jako obiektywny obserwator, widowisko, które stworzyli piłkarze?
Myślę, że był to bardzo ciekawy mecz, bo dużo się działo. Napięcie w derbach to jest coś szczególnego i widać było, jak piłkarze Polonii się cieszyli. Jestem mimo wszystko rozczarowany Legią, bo przy prowadzeniu 1:0 chciała dotrwać do końca spotkania, nie wkładając już sił w ten mecz, i to ją zgubiło. Nie powiem, że bramki dla Polonii były jakieś przypadkowe. Natomiast Polonia miała w sobie większą determinację i dlatego ma trzy punkty, a Legia zero.
Ten mecz miał dwa oblicza. Pierwsza połowa minęła pod dyktando Legii. Najpierw słupek, potem gol, a w drugiej Polonia swoim charakterem zdominowała przeciwnika.

Jeśli miałbym jednym zdaniem podsumować ten mecz, to pokazuje on, że charakter, serce do gry, waleczność i ambicje powodują, że można wygrywać spotkania. To też jest pytanie o Legię. Legia zagrała sześć razy, bo jeden mecz został przeniesiony. Na tych sześć spotkań przegrała trzy, czyli choroba wróciła, bo to jest choroba. Przy tych pieniądzach, które się wydaje, przy tych piłkarzach, których Legia ma w kadrze, przegrywać połowę dotychczas rozegranych meczów w lidze to jest to stan choroby. Wydaje mi się, że w poprzednim sezonie jedenaście porażek to coś nie do powtórzenia. Czołowa drużyna w polskiej lidze, walcząc o mistrzostwo Polski, ile może mieć porażek? Trzy, pięć? Ale nie jedenaście. Natomiast Legia już dzisiaj po sześciu meczach ma trzy.
Legia jednak do tej pory miała problemy z porażkami u siebie, a świetnie prezentowała się na wyjeździe. Teraz pierwsza wpadka wyjazdowa.
Ja tak nie rozróżniam meczów u siebie czy na wyjeździe, jeśli chodzi o czołówkę. Myślę, że czołowe drużyny powinny wygrywać i u siebie, i na wyjeździe. Pytanie jest takie: jakie ambicje ma Polonia? Czy Polonia jest to drużyna na mistrza Polski? Bardziej Legia niż Polonia, mimo wszystko. Wydaje mi się, że Polonię gubi jedno. Przy tym, że właściciel jest człowiekiem z pasją do futbolu i nie liczy się ze środkami czy z budżetem, wydaje, ile trzeba, ile chce, to pytanie jest o jego cierpliwość. Ten brak cierpliwości go gubi. Gdyby tu była stabilizacja od jakiegoś czasu, jeśli chodzi o trenera, o kadrę zespołu, to myślę, że byłaby większa szansa na mistrzostwo Polski.










