Nie minął jeszcze miesiąc od zakończenia Euro 2012, a na horyzoncie pojawia się kolejna ciekawa perspektywa dla fanów piłki nożnej. Za dwa dni startują bowiem igrzyska olimpijskie w Londynie. Brytyjskie stadiony będą również miejscem futbolowych zmagań. O wyrażenie opinii na temat możliwego przebiegu turnieju piłkarskiego na tej imprezie poprosiliśmy dziennikarza Polsatu Sportu, Romana Kołtonia.
Panie redaktorze, nie da się ukryć, że turniej piłkarski na igrzyskach olimpijskich nie cieszy się taką popularnością jak mundiale czy też mistrzostwa poszczególnych kontynentów, zwłaszcza Europy czy Ameryki Południowej. Czy ma Pan jakąś receptę, na to, aby nieco podkręcić zainteresowanie kibiców? Czy na przykład absolutne zniesienie granicy wiekowej zawodników byłoby dobrym pomysłem, czy to raczej urojona idea?
W tej granicy wiekowej nie ma przypadku. Futbol nie może zdominować igrzysk olimpijskich. Myślę, że gdyby istniała szansa przyjazdu na turniej wszystkich najlepszych piłkarzy globu, byłoby w tym coś niezwykłego. Trudno sobie to wyobrazić. Obecny stan jest swego rodzaju kompromisem między MKOL i FIFA. Przyglądałem się uczestnikom, zawodnikom, którzy będą grali – ten turniej niewątpliwie będzie miał swój koloryt.
Czy doświadczeni, utytułowani piłkarze, którzy rozgrywają w sezonie po 60 spotkań, znajdą jakieś dodatkowe chęci, motywację, aby także na tej imprezie dać z siebie 100%? Czy też nie będzie to dla nich żaden problem?
Uważam, że nie ma w ogóle takiej dyskusji. To raczej kluby nie chcą, aby ich zawodnicy występowali na igrzyskach. Nie zaś sami piłkarze. Ja znam przykład Xherdana Shaqiriego, który przeszedł do Bayernu. To „Bawarczycy” postawili weto, aby Szwajcar nie uczestniczył w olimpiadzie. Przyznam szczerze, że nie rozumiem do końca tej decyzji. W sierpniu będą co prawda dwie kolejki Bundesligi, mecz Pucharu Niemiec i Superpuchar, ale wyjazd do Londynu byłby dla młodego gracza doświadczeniem na całe życie. Z nieco innej beczki. Proszę zwrócić także uwagę na reakcję Davida Beckhama. Ja także sądzę, że Stuart Pearce nie jest sprawiedliwy. Mógł wziąć przecież i Beckhama, i Giggsa jako pewne ikony sportu, bo tak się traktuje tych piłkarzy dzisiaj. Gracz Los Angeles Galaxy bardzo chciał wystąpić na tej imprezie…
Kto według Pana jest faworytem turnieju? Brazylia z Neymarem, Hulkiem, Thiago Silvą? Wielka Brytania z doświadczonym, wspomnianym wcześniej Giggsem, dla którego medal może być pierwszym poważnym sukcesem reprezentacyjnym, czy może Hiszpanie mający w składzie mistrzów Europy? A może jeszcze ktoś inny?
Gdyby spojrzeć na skład Brazylijczyków, można spokojnie dojść do wniosku, że Mano Menezes, selekcjoner „Canarinhos”, zdecydowanie celuje w zwycięstwo w turnieju. Hiszpanie dowodzeni przez Luisa Millę to także ciekawa drużyna – mają w końcu trzech mistrzów Europy w składzie. Co do Wielkiej Brytanii – nie ukrywam, że ja akurat nie wierzę specjalnie w Pearce’a. Do listy faworytów dodałbym jeszcze Urugwaj. Drużyna ta posiada niesamowity duet napastników: Cavaniego i Suareza. Bardzo ciekawa ekipa. „Urusi” mają wielkie tradycje, które na każdym kroku honorują. Przyznam szczerze, z przyjemnością będę śledził ten turniej. Ja, jako kibic sportu, nie mogę powiedzieć, że będę oglądał wszystkie mecze [śmiech]. Interesują mnie też siatkówka, lekkoatletyka, pływanie. Turniej piłkarski, zwłaszcza od ćwierćfinałów, także będzie miał fajny wymiar. Nam, Polakom, futbolowe zmagania na olimpiadach generalnie bardzo dobrze się kojarzą. Monachium, Montreal… 1972 rok i słynny głos Jana Ciszewskiego. Jego niezapomniana fraza – „Mój Boże, cóż mam Państwu powiedzieć?”. To wszystko wspomina się z łezką w oku. Ja wówczas miałem ledwie kilka lat, tak że nie śledziłem tego na bieżąco. Wielokrotnie później wracałem jednak do tych momentów. Warto przypomnieć sobie także drużynę z 1992 roku. Podopieczni Janusza Wójcika w efektownym stylu przeszli cały turniej, dopiero w finale musieli uznać wyższość Hiszpanów. Poczynania Kowalczyka, Juskowiaka, Świerczewskiego, Wałdocha, Kłaka nadal bardzo przyjemnie się wspomina.










