Feta w Poznaniu. Radość, łzy szczęścia i cudowne chwile, których nie zapomni żaden z tych piłkarzy. Mistrzostwo Polski
. Sukces, ale też i olbrzymia odpowiedzialność. Lech Poznań będzie musiał zmierzyć się z powoli utopijnym marzeniem wszystkich kibiców w Polsce. Awansem do Ligi Mistrzów.
Wczoraj bal, dziś leczymy kaca, a jutro do roboty! Żarty się skończyły. Zegar odliczający brak polskiego klubu w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów tyka i tyka. Rok temu osiągnął pełnoletność, w tym roku dojdzie lat 19. Znowu musimy sobie zadać pytanie – jak nie teraz, to kiedy?

„Kolejorza” czeka trudna przeprawa w eliminacjach, ale musimy pamiętać, że Legia w 2014 roku w tych rozgrywkach radziła sobie bardzo dobrze. Właściwie papierkowy błąd wykluczył ją z marzeń, które dawno nie były tak bliskie zrealizowania. Zgodnie z obowiązującymi zasadami kwalifikacje podzielone są na dwie grupy. Teoretycznie silniejsza jest niemistrzowska, w której wystartują m.in. Manchester United, Valencia CF, AS Monaco, Lazio Rzym i Bayer Leverkusen. W tej drugiej o pięć miejsc w piłkarskim raju będą rywalizować mistrzowie 33 państw z wyłączeniem najlepszych zespołów z Hiszpanii, Anglii, Niemiec, Włoch, Portugalii, Francji, Ukrainy, Rosji, Holandii, Turcji, Grecji oraz Belgii.
W grupie mistrzowskiej zaplanowano cztery rundy, a w drugiej z nich do walki przystąpi Lech Poznań. Na początek zmagań piłkarze Macieja Skorży będą rozstawieni i trafią na teoretycznie słabszego od siebie rywala, np. litewski Żalgiris (celowo wymieniony na pierwszym miejscu) czy słowacki AS Trenczyn. Schody zaczną się w kolejnym etapie, w którym do rywalizacji włączą się faworyzowane zespoły ze Szwajcarii i Austrii. Lech w losowaniu par III etapu, które odbędzie się jeszcze przed zakończeniem II rundy, na pewno nie zostanie rozstawiony, a tym samym już wtedy będzie mógł trafić na dużo mocniejsze drużyny.
Pozycja startowa Lecha jest niezbyt korzystna z uwagi na mało imponujący współczynnik UEFA – 17,300 pkt. Pod tym względem poznaniacy ustępują Legii Warszawa (24,800), która byłaby pewna rozstawienia w III rundzie eliminacji. Przypomnijmy, że w połowie 2014 roku „Wojskowi” na tym etapie zdeklasowali na murawie Celtic (4:1 i 2:0), ale odpadli przy zielonym stoliku na skutek występu nieuprawnionego zawodnika.
Nowy mistrz Polski to jeszcze drużyna w budowie. Do ideału jej bardzo daleko, ale potencjał kadrowy, młodzi i zdolni piłkarze, robiący wrażenie piłkarze z zagranicy oraz świetny trener na ławce mogą zagwarantować sukces. Bycie mistrzem kraju zobowiązuje, w eliminacjach do Ligi Mistrzów żadnej taryfy ulgowej nie będzie i miejmy nadzieję, że ta okropna passa dobiegnie wreszcie końca.











