Nie udało się. Piłkarze Lecha Poznań, którzy mieli zamiar dzisiaj zdobyć trzy punkty, zremisowali z Zagłębiem Lubin 0:0.
W Lubinie pierwszą groźną sytuacje mieliśmy w 10. minucie spotkania. Szymon Pawłowski podał na linii pola karnego do nieatakowanego Hamalainena, który zdecydował się na strzał. Piłka jednak minęła minimalnie słupek bramki strzeżonej przez Gliwę. Na kolejną groźną sytuację w tym meczu kibice musieli czekać aż do 34. minuty. Po podaniu Szymona Pawłowskiego Ubiparip skierował głową piłkę do bramki Zagłębia, lecz Serb był na spalonym. Trzy minuty później Gergo Lovrencsics chciał dośrodkować, a wyszedł mu… dosyć groźny strzał, jednak Gliwa popisał się ładną interwencją. W 43. minucie Trałka oddał groźny strzał z linii pola karnego, lecz piłka minęła o dwa metry prawy słupek golkipera Zagłębia Lubin.

W 59. minucie bardzo aktywny podczas dzisiejszego meczu Szymon Pawłowski mógł skierować piłkę do bramki, jednak jego mocny strzał dobrze obronił Gliwa. Dwie minuty później bliski strzelenia bramki był Kędziora, ale jemu także nie udało się pokonać bramkarza gospodarzy. W 76. minucie koleją szansę na strzelenie bramki miał Pawłowski, który oddał mocny strzał z 18 metrów, lecz dobrą interwencją popisał się bramkarz Zagłębia Lubin.
Mecz nie był bardzo nudny, jednak do widowiskowych nie należał. Ciekawiej było na trybunach, gdzie kibice obu drużyn zaprezentowali bardzo ładne oprawy. Lech po raz kolejny remisuje i podopieczni Mariusza Rumaka po trzech kolejkach mają na koncie tylko trzy punkty.











