Piłkarze Queens Park Rangers bardzo dobrze radzą sobie po awansie do Premier League. Dzisiaj udało im się pokonać na wyjeździe Stoke City, co z pewnością nie należy do łatwych zadań.
Już w 8. minucie gospodarze objęli prowadzenie za sprawą Waltersa, który wykorzystał zagranie Petera Croucha. W 22. minucie jednak do wyrównania doprowadził Heidar Helguson, który głową skierował piłkę do bramki. Jeszcze przed przerwą piłkarze QPR objęli prowadzenie za sprawą Younga.
Tuż po zmianie stron kolejnego gola dla przyjezdnych zdobył Helguson, po podaniu Bainesa. W 64. minucie bramkę kontaktową dla „Garncarzy” zdobył Ryan Shawcross, ale nie wystarczyło to do zdobycia chociażby jednego punktu. Z Britannia Stadium to goście schodzili z tarczą.
W innym, rozgrywanym równolegle meczu Sunderland zremisował bezbramkowo z Fulham. Wynik nie odzwierciedla jednak rzeczywistego przebiegu gry. Gdyby w 16. minucie Jack Colback miał odrobinę więcej szczęścia, mógłby dać gospodarzom prowadzenie. Piłka po jego uderzeniu zatrzymała się jednak na poprzeczce bramki Schwarzera. Później obydwa zespoły miały jeszcze wiele okazji do objęcia prowadzenia, ale żadnej ze stron nie udało się dopiąć celu. Mecz zakończył się więc remisem 0:0.
Jednocześnie na The Hawthorns swoje spotkanie rozgrywały drużyny WBA i Boltonu. Gospodarze postawili na szybki atak, a w 16. minucie udało im się objąć prowadzenie. Piłkę do siatki skierował Jerome Thomas. Nie minęło jednak pięć minut, a na tablicy widniał wynik 1:1. Rzut karny na bramkę zamienił Ivan Klasnić. Na początku drugiej połowy ponowne prowadzenie gospodarzom zapewnił Shane Long. Później mieli oni jeszcze wiele okazji do podwyższenia prowadzenia, ale strzały między innymi Zoltana Gery czy Garetha McAuleya nie przyniosły oczekiwanego efektu. Mecz zakończył się więc skromnym zwycięstwem West Bromwich Albion.










