Piąte ligowe zwycięstwo z rzędu odnieśli zawodnicy Arsene Wengera w starciu na własnym boisku z drużyną Newcastle United. Szalę zwycięstwa na korzyść „Kanonierów” w ostatniej chwili przechylił Thomas Vermaelen, który w 95. minucie meczu strzelił gola na 2:1.
Zespół z północnego Londynu był przed rozpoczęciem spotkania zdecydowanym faworytem. Nie można się jednak temu dziwić, wystarczy sobie przypomnieć, jak w swoim ostatnim meczu spisali się „Kanonierzy” (w Lidze Mistrzów z Milanem). Na potwierdzenie tezy można jeszcze rzucić okiem na zestawienie formy poszczególnych zespołów Premier League – tu również Arsenal wypada znakomicie, to właśnie ten zespół jest bowiem na czele ligowej tabeli, sporządzonej na podstawie ostatnich pięciu meczów.

W dodatku trzeba przyznać, że podopieczni Arsene Wengera ostatnie mecze mieli bardzo trudne – derby z Tottenhamem i wyjazd na Anfield. Piłkarze wiedzieli, o co będą walczyć w tym spotkaniu – gdyby udało im się wygrać, zmniejszyliby stratę do swoich największych rywali do jednego punktu.
Zdecydowanie mniej dobrego można było powiedzieć o zespole prowadzonym przez Alana Pardewa. Wśród ostatnich pięciu ligowych rywali naprawdę mocny był tylko jeden – Tottenham. „Sroki” przegrały z „Kogutami” aż 5:0, podczas gdy zaledwie dwa tygodnie później Arsenal pokonał zespół z White Hart Lane 5:2. Oprócz tego spotkania Newcastle zremisowało dwa mecze i dwa razy zwyciężyło. Bezpośredni pojedynek między obydwiema ekipami w tym sezonie zakończył się bezbramkowym remisem. Tamto spotkanie „Sroki” rozgrywały jednak u siebie, a teraz musiały pojechać na Emirates Stadium.
W 3. minucie spotkania Bacary Sagna wygrał główkę w środkowej strefie boiska, wypuszczając tym samym na wolne pole Theo Walcotta, który dośrodkował dobrze z prawego skrzydła. Bardzo bliski szczęścia był van Persie, ale nie trafił w piłkę. Było to pierwsze poważne ostrzeżenie dla zawodników Newcastle. Nie był to jednak odosobniony atak angielskiego skrzydłowego Arsenalu, który był najaktywniejszym zawodnikiem pierwszych kilkunastu minut.
W 14. minucie Gabriel Obertan sprytnie zagrał na prawe skrzydło do Hatema Ben Arfy, a ten przełożył piłkę na lewą nogę, ogrywając tym samym Gibbsa, uderzył przy krótkim słupku i piłka wpadła do siatki. Wojciech Szczęsny mógł zachować się nieco lepiej.
Natychmiast po tym trafieniu wyrównanie Arsenalu! Van Persie dostał podanie z prawego skrzydła od Walcotta, świetnie zastawił piłkę i wpakował ją lewą nogą przy krótkim słupku. Mecz zaczynał się od początku. W 22. minucie rzut wolny dla Arsenalu. Dobra pozycja do oddania strzału. Holenderski snajper „Kanonierów” uderzył na bramkę, ale piłkę spokojnie wyłapał jego rodak, Tim Krul.












