Od początku sezonu piłkarski świat zaskakuje Anży Machaczkała. Zespół zaczął od kilku niespodziewanych transferów, w tym Roberto Carlosa, a potem stał się jedną z wiodących sił w Premier Lidze. Ostatnio pozyskał Jurija Żyrkowa i, być może, szykuje kolejny zaskakujący transfer.
W rosyjskiej prasie dość głośno mówi się na temat sprowadzenia przez kaukaski klub z VfB Stuttgart Pawła Pogriebniaka. Sam zainteresowany zaprzecza rozmowom z teamem z Machaczkały, aczkolwiek nie wyklucza zasilenia go w przypadku otrzymania oficjalnej oferty.
– Anży to poważna drużyna z dużymi ambicjami, która w przyszłości może stanowić konkurencję dla CSKA i Zenitu. Jeżeli dostanę od niego ofertę, poważnie ją przemyślę. Mam jeszcze przez rok ważny kontrakt z niemieckim klubem i zamierzam go wypełnić, walcząc o miejsce w pierwszym składzie. Chcę zdobyć jakiś tytuł. Pogłoski o tym, że chciałem odejść ze Stuttgartu, są nieprawdziwe. W Bundeslidze wystartowaliśmy bardzo dobrze. To prawda, że nie zagrałem zbyt długo. Trener Bruno Labbadia nie wyjaśnił mi, dlaczego zdecydował się posadzić mnie na ławce, ale też nie ma obowiązku tego robić – powiedział Pogriebniak.
Rosły napastnik zasilił ekipę ze Stuttgartu w 2009 roku, przechodząc z Zenitu Sankt Petersburg. W poprzednim sezonie w barwach swojej drużyny w Bundeslidze rozegrał 25 meczów i strzelił siedem goli.








