Zmęczony środowym meczem w Pucharze Niemiec Bayern Monachium nie zdołał pokonać u siebie VfB Stuttgart. Choć „Bawarczycy” prowadzili po bramce Ivicy Olicia, ostatecznie przegrali 1:2. Autorami bramek dla VfB byli Christian Träsch i Ciprian Marica. W innych spotkaniach 28. kolejki Bundesligi Köln rozgromiło na wyjeździe Hannover, a Werder Brema nie dał u siebie szans FC Nürnberg.
Bayern przegrywa z VfB Stuttgart
Początek spotkania nie należał do najciekawszych. Piłkarze obu drużyn nie potrafili skonstruować groźnych akcji. Pierwszy strzał na bramkę oddał dopiero Sami Khedira w 24. minucie. Od tej pory zawodnicy coraz bardziej się angażowali, a dla gospodarzy był to najlepszy okres gry. Po nie do końca udanych próbach Klose i van Buytena pierwszego gola w meczu zdobył Ivica Olić. Po dośrodkowaniu Daniela Pranjicia napastnik wbił piłkę do bramki ponad Jensem Lehmannem.
Po kilkunastu minutach przestoju doszło do wyrównania. Christian Träsch strzelił z ponad dwudziestu metrów, piłka odbiła się od pleców Holgera Badstubera i zmieniła tor lotu, przez co wpadła do bramki.
Po przerwie Louis van Gaal dokonał podwójnej zmiany: boisko opuścili autorzy gola dla Bayernu – Pranjić i Olić, a w ich miejsce pojawili się Ribery i Robben. Mimo to kontrolę nad spotkaniem przejęli goście, którzy coraz śmielej poczynali sobie w ofensywie. Już po pięciu minutach od wznowienia gry, po dośrodkowaniu Cacau, piłkę głową z najbliższej odległości wbił Ciprian Marica.
Akcje Bayernu do końca nie wniosły niczego, Louis van Gaal chciał spróbować szczęścia, wysyłając do ataku Daniela van Buytena. Niestety dla gospodarzy, nie dość, że nikt nie zdołał poważnie zagrozić bramce Stuttgartu, to jeszcze kontuzji doznał Arjen Robben. Występ w tym przegranym spotkaniu może go kosztować grę w najbliższym meczu Ligi Mistrzów. Jeśli chodzi o ligę niemiecką, zwycięzca wieczornej potyczki Leverkusen – Schalke wyprzedzi Bayern i zepchnie go na drugie miejsce.
Mnóstwo bramek w Hanowerze i Bremie
Po ośmiu niewygranych spotkaniach z rzędu, drużyna FC Köln miała nadzieję na przełom w meczu z Hannoverem. Choć to gospodarze lepiej rozpoczęli mecz, gra z kontry pozwoliła gościom zwyciężyć. Już po chwili obie drużyny miały na swoim koncie udane akcje, a pierwsza bramka padła w 12. minucie. Zoran Tosić spokojnie przyjął piłkę i zostawił za sobą obrońców Hannoveru, po czym oddał piękny strzał z prawej strony pola karnego.
Po ośmiu minutach padł drugi gol dla gości. Tym razem niepilnowany Petit przyjął piłkę po dośrodkowaniu Maniche’a i podwyższył wynik. Zdobycie kolejnej bramki zajęło Köln kolejne osiem minut. Wtedy to Milivoje Novaković wykorzystał przyznany po zagraniu ręką Hanno Balitscha rzut karny. Pod koniec pierwszej połowy swoją drugą żółtą kartkę dostał właśnie Balitsch, przez co Hannover musiał grać w osłabieniu.
W drugiej połowie goście nie mieli zamiaru zwolnić, gol na 4:0 padł jednak w 71. minucie. Wtedy to Zoran Tosić wymieniał podania z Sebastianem Freisem, po czym nie pozostawił żadnej szansy bramkarzowi przeciwników i zdobył bramkę. Honorowe trafienie dla gospodarzy w 81. minucie zaliczył Steven Cherundolo, który idealnie wykonał rzut wolny z dwudziestu metrów.








