Jedną z niespodzianek 15. kolejki Premiership była porażka Newcastle United na Carrow Road. Norwich City zanotowało kolejny dobry występ przed własną publicznością i pokonało „Sroki” 4:2. Trzecie zwycięstwo w tej kampanii zaliczyli piłkarze Roberto Martineza i przynajmniej do jutra nie będą znajdować się w strefie spadkowej.
Bolton Wanderers 1:2 Aston Villa
Pierwsza połowa meczu na Reebok Stadium należała do gości. Mimo że Aston Villa nie imponowała ostatnio formą, to na boisku jednego z kandydatów do spadku w pierwszej połowie poradziła sobie dobrze. Wynik spotkania w 33. minucie otworzył Marc Albrighton. Pomocnik wykończył akcję, której architektem był Agbonlahor. Zaledwie sześć minut później Jasaskelainen musiał po raz drugi wyjmować piłkę z siatki. Tym razem gola na swoje konto wpisał Stilian Petrow, choć strzał należał do Gary’ego Cahilla. Bułgar znalazł się w odpowiednim miejscu – odbiła się od niego piłka posłana przez obrońcę reprezentacji Anglii.
Owen Coyle musiał w przerwie przemówić do ambicji swoich podopiecznych, ponieważ w drugiej połowie Bolton pokazał się z całkowicie innej, lepszej strony. Już na samym początku obiecujące akcje przeprowadzili Eagles i Klasnić. W 55. minucie ten drugi wpisał się na listę strzelców. Chorwat był najszybszy, kiedy Knight nie poradził sobie z wybiciem piłki poza pole karne po rzucie rożnym. Chwilę później doskonałą szansę na powiększenie prowadzenia zmarnował Bent. Potem tempo meczu znacznie spadło. Aston Villa przetrzymywała piłkę, wyraźnie licząc na to, że żadna bramka już nie padnie i dowiozą trzy punkty do końca spotkania.
Norwich City 4:2 Newcastle United
Zaskakującym wynikiem skończył się mecz Norwich – Newcastle. „Sroki” przyjechały na stadion „Kanarków” po serii trudnych spotkań, licząc na powrót do serii bez porażek. W zaciętej pierwszej połowie kibice zgromadzeni na Carrow Road zobaczyli dwie bramki. Ich zdobywcami byli: w 39. minucie Wes Hoolahan oraz Demba Ba, który wyrównał wynik spotkania, strzelając gola do szatni w doliczonym czasie gry.

Chwilę po wznowieniu Ba mógł podwyższyć prowadzenie, lecz trafił w poprzeczkę. W odpowiedzi 12 minut później Grant Holt strzelił gola na 2:1. Nie minęły cztery minuty, a na tablicy wyników było już 3:1. W 62. minucie na listę strzelców wpisał się bowiem Steve Morison. W 66. minucie za drugą żółtą kartkę wyrzucony z boiska został Dan Gosling. Mogłoby się wydawać, że pomoże to gospodarzom, ale niespodziewanie po trzech minutach bramkę zdobył ponownie Demba Ba i na Carrow Road zapanował lekki niepokój. Norwich grało w przewadze i dwubramkowe prowadzenie przetrwonili w momencie, kiedy powinni kontrolować mecz. W 74. minucie mogło dojść nawet do remisu, ale strzał Obertana znakomicie obronił Ruddy. W 81. minucie wszelkie wątpliwości wyjaśnił Holt. Napastnik „Kanarków” strzelił gola na 4:2 i nie zostawił żadnych szans na to, żeby gracze Alana Pardewa uzyskali korzystny rezultat.










