1. FC Kaiserslautern przegrało bardzo ważne spotkanie z Hamburgiem SV 0:1. To kolejny mecz bez zwycięstwa „Czerwonych Diabłów”. Jedyną bramkę zdobył Marcell Jansen.
W pierwszych minutach gra była wyrównana z lekkim wskazaniem na gospodarzy. W 4. minucie przejęli oni piłkę na połowie rywali, jednak strzał Wagnera z dystansu był niecelny. Chwilę później po zagraniu z lewej strony w polu karnym gości zapanowało spore zamieszanie, jednak żaden z piłkarzy „Czerwonych Diabłów” nie oddał strzału. W 11. minucie piłkarze Kaiserslautern wyprowadzili kontrę, a po długim rajdzie De Wit zdecydował się na strzał z dystansu. Piłka odbiła się jeszcze od Westermanna i omal nie wpadła za kołnierz Drobnego. Kilka minut swój zespół przed utratą bramki uratował Sippel. Bramkarz gospodarzy po dośrodkowaniu Ilicevicia uprzedził Petricia, który zapewne wpakowałby piłkę do siatki. W 24. minucie ponownie pokazał się De Wit, który uderzeniem z powietrza próbował zdobyć bramkę, jednak Drobny dobrze się spisał i obronił tę piłkę. Pięć minut później po dośrodkowaniu Aogo piłkę do Ilicevicia zgrał Berg. Strzał Chorwata został zablokowany, ale piłkę skutecznie dobił Jansen i goście prowadzili. Po tej bramce piłkarze Hamburga cofnęli się i czekali na kontry, a gospodarze nie mogli znaleźć sposobu na ich defensywę, przez co do gwizdka sędziego oznajmiającego koniec pierwszej połowy interesujących sytuacji nie oglądaliśmy.
Od początku drugiej części spotkania lepiej grali goście, co przyniosło efekt w postaci strzałów Petricia i Kacara. Szczególnie przy uderzeniu tego drugiego Sippel miał sporo pracy. W 54. minucie po dośrodkowaniu Bugery strzelał Sahan i Drobny z najwyższym trudem przeniósł piłkę nad poprzeczką. Kolejne minuty to niezła, składna gra z obu stron, jednak bez żadnych groźnych sytuacji. W 63. minucie po wymianie piłki w polu karnym znalazł się Ilicevica, który potężnie uderzył, jednak trafił w poprzeczkę. Chwilę później po kolejnym dośrodkowaniu Bugery strzał Tifferta zmierzający w kierunku bramki wybił jeden z obrońców gości. Po kilku minutach kapitalna kontra Kaiseslautern omal nie skończyła się bramką jednak strzał Fourtonisa z dużym trudem obronił Drobny. W 71. minucie Wagner kapitalnie minął Macienne, jednak poślizgnął się po strzale, przez co uderzył niecelnie.
Ostatni kwadrans to już wyraźna przewaga Kaiserslautern. Kolejną dobrą sytuację miał Wagner, jednak jego strzał z woleja był fatalny. Gospodarze, mimo znacznej przewagi w posiadaniu piłki, nie potrafili stworzyć realnego zagrożenia pod bramką rywali. W 87. minucie faulowany w polu karnym był Sahan. Widzieli to wszyscy oprócz pana Kinhoefera, który „jedenastki” nie podyktował. Po jego ostatnim gwizdku bardzo ważne, w kontekście utrzymania, zwycięstwo graczy Hamburga stało się faktem. Natomiast drużyna „Czerwonych Diabłów” powoli żegna się z Bundesligą.








