W meczu 31. kolejki Bundesligi VfL Wolfsburg pokonał na swoim stadionie 1. FC Köln aż 4:1. Po dwie bramki dla gospodarzy zdobyli Mario Mandżukić i Ashkan Dejagah. Jedyne trafienie dla zespołu z Kolonii zaliczył Sebastian Freis. Trzecia wysoka porażka z rzędu oznacza dla drużyny Sławomira Peszki i Adama Matuszczyka powrót w sam środek walki o utrzymanie.
Spotkanie rozpoczęło się mocnym uderzeniem gości, którzy już w pierwszej minucie po rzucie rożnym mieli świetną szansę, jednak posłana w kierunki bramki przez Sebastiana Freisa piłka trafiła w poprzeczkę. Gospodarze nie przestraszyli się jednak ostrzegawczego strzału Köln i zaczęli grać swoje. W 8. minucie do bramki udało się nawet trafić Grafite, jednak napastnik znajdował się na pozycji spalonej i arbiter nie uznał gola. Zaledwie pięć minut później celnie strzelił Mario Mandżukić, który uwolnił się od obrońców i wykorzystał świetne dośrodkowanie Diego. „Wilki” prowadziły więc 1:0. Goście już cały czas znajdowali się pod własnym polem karnym, broniąc się przed nacierającymi piłkarzami Feliksa Magatha. Pod koniec pierwszej połowy tym udało się podwyższyć prowadzenie. Marcel Schäfer zgarnął piłkę i perfekcyjnie zagrał do Mandżukicia, który głową strzelił na 2:0. Taki stan nie trwał długo, goście odpowiedzieli bowiem już po minucie. Milivoje Novaković podał do Sebastiana Freisa, a ten tym razem nie miał problemów z trafieniem do bramki.
Także po przerwie gra nie zwalniała tempa. Po jednej stronie Jan Polak został zatrzymany przez świetnie reagującego Michaela Rensinga, po drugiej – strzał z dystansu Mato Jajalo dobrze obronił Diego Benaglio. Szybko powrócił obraz z pierwszej połowy – gospodarze wywierali presję i parli na bramkę, podczas gdy zawodnicy FC Köln musieli się bronić. W 58. minucie prowadzenie „Wilków” na 3:1 podwyższył Ashkan Dejagah, który wykorzystał dobre dogranie Grafite. Powoli do głosu dochodzić zaczęli również goście, jednak to nie ich lepsza gra, a błędy defensywy VfL prowadziły do niebezpiecznych sytuacji pod bramką Benaglio. W 74. minucie piłkę dośrodkowywał Miso Brecko, Simon Kjaer kompletnie się pogubił i zostawił Novakovicia samego, ten jednak z ostrego kąta strzelił tuż ponad bramką.
W końcówce spotkania do głosu jeszcze raz doszli gospodarze. Po kontrataku i precyzyjnym dograniu Mandżukicia gola na 4:1 zdobył Dejagah. Dla Wolfsburga była to pierwsza wygrana, odkąd trenerem jest tam znowu Felix Magath, FC Köln przegrało natomiast trzeci raz z rzędu i znowu poważnie musi martwić się o utrzymanie w lidze.








