Po rozpoczęciu rywalizacji w europejskich pucharach angielskie zespoły wracają na swoje podwórko. W 5. kolejce czeka nas kilka ciekawych spotkań z hitem w postaci derbów Manchesteru na czele.
Zaczęło się jednak dość spokojnie, bo już o 13:45 na boisko wybiegły zespoły Norwich i Aston Villi. Tempo podkręcimy o 16, kiedy to odbędą się cztery mecze. W starciu zespołów z samego dna tabeli West Bromwich podejmie Sunderland, West Ham zmierzy się z niepokonanym dotąd Evertonem, Newcastle będzie gościć beniaminka z Hull, a na stadion lidera, Liverpoolu, przyjedzie Southampton.

To ostatnie spotkanie zapowiada się zdecydowanie najciekawiej. Liverpool świetnie zaczął sezon i jak na razie przewodzi niepokonany w tabeli. Dopiero w poniedziałek podopiecznych Brendana Rodgersa zatrzymała Swansea. Goście natomiast na razie otwierają drugą dziesiątkę, a środek stawki na koniec sezonu na pewno by ich zadowolił. Faworyta należy upatrywać w Liverpoolu, choć „Święci” to chyba jedna z bardziej nieobliczalnych drużyn ligi. Artur Boruc, na swoje szczęście, nie będzie musiał jeszcze zatrzymywać Luisa Suareza, który nadal cierpi za ugryzienie Branislava Ivanovicia. Polakowi jednak nie będzie na pewno łatwiej bronić strzałów Daniela Sturridge’a, który do tej pory strzelał bramkę w każdym z czterech rozegranych spotkań. Nowa siła na lewym skrzydle Rodgersa, Victor Moses, też na pewno narobi wiatru. Z gry wypadł jednak jeden z bardziej kreatywnych zawodników, Philippe Coutinho, co jest dla Southamptonu dobrą informacją. Oprócz niego nie zagrają Coates, Cissokho i Glen Johnson. W drużynie gości praktycznie wszyscy są zdrowi.
Hitem sobotnich meczów będzie jednak spotkanie rozegrane o 18:30. W derbach zachodniego Londynu Chelsea podejmie Fulham. Chyba już dawno ani Jose Mourinho, ani piłkarze ze Stamford Bridge nie byli w takiej sytuacji. Nie wygrali meczu od miesiąca, a ostatnie trzy przegrali. Dzisiaj więc zwycięstwo w derbach jest dla nich po prostu przymusem. Portugalski trener ma do dyspozycji wszystkich zawodników i być może pozmienia tym razem coś w podstawowej jedenastce. Możliwe, że nieskuteczny w dwóch ostatnich meczach Eto’o tym razem siądzie na ławce. Zobaczymy, czy rozgrywał będzie Mata czy Oscar, no i kto zagra na środku obrony. Cahill ostatnio zawalił gola w meczu z Basel, więc może tym razem wylądować na ławce. Fulham też jednak nie jest w najwyższej formie. Po zwycięstwie na inaugurację przyszły dwie porażki i remis, co składa się na razie dopiero na 15. miejsce. Pierwsze w tym sezonie derby piłkarze z Craven Cottage też przegrali, ulegając Arsenalowi 1:3. Dzisiaj na boisko na pewno nie wybiegną Stekelenburg, Briggs, Ruiz i Hughes. Problemy ze ścięgnem podkolanowym miał też ostatnio Dymitar Berbatow, a jego brak byłby dużym osłabieniem siły ataku. Bardzo jednak możliwe, że Bułgar wystąpi i będzie straszył Petra Cecha.












