Po emocjach związanych z europejskimi pucharami wracamy na ligowe boiska. W środku tygodnia zespoły grające na co dzień w Premier League miały spore problemy z wywalczeniem korzystnych rezultatów, ale mamy nadzieję, że w weekend piłkarze wzbiją się na wyżyny swoich możliwości i sprawią, że jedenasta kolejka będzie niezwykle emocjonująca.

Zaczniemy już w sobotę o godzinie 16:00, a na pierwszy ogień pójdą derby najbardziej piłkarskiego miasta w Anglii – Londynu. Na Emirates Stadium przyjedzie Fulham. Smaczku temu spotkaniu dodaje fakt, że w tym momencie obydwa zespoły mają na swoim koncie tyle samo punktów, co jest sporym zaskoczeniem. Kibice „Kanonierów” nie mają powodów do dumy, tydzień temu przegrali bardzo ważny mecz z obecnym liderem tabeli, Manchesterem United. Z pamięci sympatyków Arsenalu z pewnością nie wypadła również niedawna porażka z Norwich. Bardziej zadowoleni ze swoich ulubieńców mogą być fani „The Cottagers”, którzy ostatnią porażkę w lidze odnieśli w szóstej kolejce, kiedy ich rywalem był Manchester City. Fulham jest również w lepszej sytuacji kadrowej – Arsene Wenger nie będzie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych: Gervinho, Rosicky’ego, Gibbsa, Diaby’ego, oraz Fabiańskiego, a także pauzującego za czerwoną kartkę Jacka Wilshere’a. Martin Jol nie ma większych problemów z ustawieniem wyjściowej jedenastki, wątpliwy jest jedynie występ Mahamadou Diarry i Simona Daviesa.

Jednocześnie na Goodison Park Everton będzie podejmował Sunderland. Właściwie można by napisać, że rywalem podopiecznych Davida Moyesa będzie Steven Fletcher – napastnik zdobył pięć z sześciu bramek „Czarnych Kotów” w tym sezonie. Szóstą dołożył… Demba Ba, grający w Newcastle. W Liverpoolu o taki prezent może być trudno, a co za tym idzie, wywalczenie punktów może okazać się zadaniem ponad siły drużyny Martina O’Neilla. Nawet bez kontuzjowanego Darrona Gibsona „The Toffees” są zdecydowanym faworytem tego spotkania. Na Madejski Stadium przyjedzie coraz lepiej spisująca się w lidze ekipa Norwich City. Podopieczni Chrisa Hughtona w ostatnim czasie pokonali w lidze Arsenal, a w Pucharze Ligi wyeliminowali Tottenham. W tych drugich rozgrywkach świetne widowisko swoim kibicom zagwarantowali również piłkarze Reading, którzy dopiero po dogrywce przegrali z „Kanonierami” 7:5. W sobotę większe szanse na zwycięstwo będą mieli jednak goście.













