Dzisiaj odbyły się dwa prestiżowe spotkania angielskiej Premier League. O 14:30 naprzeciw siebie stanęły ekipy Tottenhamu Hotspur i Manchesteru City. Dwie i pół godziny później na Anfield Road zostało rozegrane spotkanie pomiędzy Liverpoolem a Chelsea.
Tottenham Hotspur 3:1 Manchester City
Podopieczni Andre Villasa-Boasa potrzebowali trzech oczek, aby móc rywalizować o miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. „Obywatele” grali bez presji, ponieważ uczestnictwo w elitarnych, europejskich rozgrywkach mają zagwarantowane, a o mistrzostwie nie mają już co myśleć. Dlatego na minimalnego faworyta wskazywano drużynę gospodarzy z White Hart Lane. Ostatecznie, po spektakularnych sześciu minutach w drugiej części gry, londyńczycy wyszli zwycięsko z tej batalii.

Jednakże to goście wyszli na prowadzenie i to już po pięciu minutach od pierwszego gwizdka sędziego. Po zagraniu od Jamesa Milnera z linii końcowej boiska w polu karnym Samir Nasri oddał strzał na bramkę Hugo Llorisa i otworzył wynik spotkania. Bliski wybicia futbolówki z linii bramkowej był Kyle Walker.
W 75. minucie do wyrównania doprowadził Clint Dempsey po asyście Garetha Bale’a. Cztery minuty później Jermain Defoe uszczęśliwił swoich fanów, strzelając ładnego gola w dalszy dolny róg bramki Joe Harta. Gwóźdź do trumny City i komplet punktów do ligowej tabeli dla swojej drużyny zagwarantował bohater spotkania, Gareth Bale. Walijczyk zapieczętował wygraną dla „The Spurs” w 82. minucie.
Liverpool 2:2 Chelsea
Do czerwonej części Merseyside z wizytą przybyła drużyna ze Stamford Bridge z celem zgromadzenia kolejnych punktów do ligowego dorobku, aby jak najszybciej móc zapewnić sobie udział w Champions League. Rywal z osiemnastoma tytułami mistrzowskimi na koncie nie zamierzał odpuszczać i sprawił wiele kłopotów klubowemu mistrzowi Europy. Bramka Luisa Suareza w ostatnich sekundach meczu zadecydowała o tym, że mieliśmy podział punktów.

Pierwsze trafienie padło w 26. minucie. Po dośrodkowaniu piłki z prawego narożnika boiska przez Juana Matę niedokładnie pilnowany Oscar w polu karnym przymierzył głową na bramkę Pepe Reiny i dał prowadzenie „The Blues”. Do wyrównania udało się doprowadzić byłemu zawodnikowi Chelsea, Danielowi Sturridge’owi. Anglik wbił piłkę do siatki po wrzutce Luisa Suareza na piąty metr.











