W hicie 15. kolejki Premiership Tottenham okazał się lepszy od ekipy Liverpoolu, pokonując ją 2:1. Gola na wagę trzech punktów zdobył w końcówce spotkania Aaron Lennon.
Starcie na White Hart Lane od pierwszych minut było prowadzone w bardzo szybkim tempie. Oba zespoły jak najszybciej chciały strzelić pierwszą bramkę i wyjść na prowadzenie. Bliżej tego celu byli goście, groźne strzały z dystansu oddali Meireles oraz Maxi Rodriguez, jednak oba uderzenia padły łupem Gomesa. „Koguty” nie pozostawały dłużne i w 31. minucie piłka powinna zatrzepotać w siatce, jednak strzał Defoe z linii bramkowej wybił Jamie Carragher.
Niespełna dziesięć minut później goście wreszcie dopięli swego. Bramkę po sporym zamieszaniu w polu karnym Tottenhamu zdobył Martin Skrtel. Kilka sekund później „The Reds” mogli podwyższyć wynik meczu jednak Torres i Maxi Rodriguez musieli uznać wyższość Gomesa w pojedynkach sam na sam. „Koguty” schodziły do szatni z jedną bramką straty. Jednak podopieczni Harry’ego Redknappa pokazali w meczu z „Kanonierami”, że są mistrzami gry do końca i ze stanu 2:0 do przerwy potrafią zdobyć trzy bramki i wywalczyć zwycięstwo.
Chwilę po wznowieniu gry Fernando Torres po raz kolejny znalazł się w pojedynku sam na sam z Heurelho Gomesem. Jednak i tym razem brazylijski bramkarz okazał się lepszy od byłego snajpera Atletico Madryt. Gospodarze z każdą minutą przejmowali inicjatywę i coraz odważniej atakowali bramkę strzeżoną przez Jose Reinę.
W 60. minucie David Ngog zagrał ręką w polu karnym i prowadzący spotkanie Martin Atkinson wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Jeremain Defoe i tylko w jemu wiadomy sposób fatalnie przestrzelił. Jednak pięć minut później „Koguty” wreszcie zdobyły upragnioną bramkę. Rozgrywający świetny mecz Luka Modrić wstrzelił piłkę ze skrzydła w pole karne, jej tor przeciął wślizgiem Martin Skrtel i po raz drugi wpisał się dzisiaj na listę strzelców. Tottenham chciał pójść za ciosem i nadal napierał na bramkę strzeżoną przez Pepę Reinę. Hiszpański golkiper skapitulował w 92. minucie spotkania po strzale Aarona Lennona, który wykorzystał świetnie podanie Petera Croucha.
Tym samym trzy punkty zostały na White Hart Lane, a Tottenham pokazał po raz kolejny, że jest mistrzem odrabiania strat i gry do końca.










