Nie było niespodzianek w dwóch najciekawszych meczach Premier League rozegranych dzisiaj o 16. Manchester City pokonał Fulham 4:2, a ich rywal zza miedzy, United, odprawił z kwitkiem West Ham w stosunku 3:1.
Rozpędzony Manchester City pojechał do Londynu pewny swego. I rzeczywiście, to goście od początku dominowali. W 13. minucie David Silva oddał strzał z pola karnego, ale piłka zatrzymała się na poprzeczce. Nieco precyzyjniejszy był niedługo później Yaya Toure. Po faulu na Silvie pomocnik podszedł do piłki stojącej 20 metrów od bramki i cudownym strzałem przeniósł futbolówkę nad murem i po odbiciu od poprzeczki właśnie wpadła ona do siatki.

Ponad pół godziny zajęło gospodarzom stworzenie pierwszej dogodnej sytuacji. Jednak Hart pewnie zatrzymał strzał Taarabta. W odpowiedzi Stekelenburg musiał się bardzo wysilić przy dwóch strzałach Dżeko. Tuż przed przerwą Holender obronił główkę Demichelisa, ale przy dobitce Kompany’ego nie miał już nic do powiedzenia i do szatni Man CIty schodziło z dwubramkowym prowadzeniem.
Odrabianie strat zaczęło się już chwilę po zmianie stron. Gospodarze wyprowadzili błyskawicznie kontratak, który po podaniu Taarabta pewnie wykończył Richardson. To pozwoliło Fulham nabrać wiatru w żagle i w 70. minucie był remis. A to w jak kuriozalnych okolicznościach do niego doszło, jest niesamowite! Vincent Kompany chciał wybić zmierzającą po ziemi na piąty metr piłkę, ale skiksował w taki sposób, że ta nabrała niesamowitej rotacji i wpadła nad bezradnym Hartem do bramki!

Goście wściekle ruszyli do ataku i załatwili sprawę dwoma ciosami w odstępie pięciu minut. Najpierw, w 78. minucie, hiszpańskie trio Negredo-Silva-Navas wyprodukowało świetną akcję, wykończoną przez tego ostatniego, a następnie Milner w pięknym stylu zamienił na gola dośrodkowanie Negredo. Po takim nokaucie Fulham już się nie podniosło i mimo niezłej gry, nadal pozostaje w strefie spadkowej. City natomiast, przynajmniej do poniedziałku, będzie wiceliderem.
Mniej kłopotów ze zwycięstwem miał Manchester United. Gospodarze od początku byli o klasę lepsi od West Hamu. Udowodnienie tego zajęło im 26 minut. Wtedy to piękną dwójkową akcję przeprowadzili Rooney z Welbeckiem. Ostatecznie wykończył ją pewnym strzałem w długi róg ten drugi. Chwilę później inny młody wilk z Old Trafford dał popis swoich umiejętności. Tym razem Welbeck podawał, a Januzaj jednym zwodem wkręcił w ziemię Collinsa i pewnie wykończył akcję. Chwilę później dostał natomiast żółtą kartkę za bezsensowną próbę nurkowania w środku pola.












