35. kolejka włoskiej Serie A przynosi nam wiele emocji i przede wszystkim bramek. Niektórzy piłkarze prezentują swoje ponadprzeciętne umiejętności tak jak dziś po raz kolejny Antonio Di Natale, a także Miroslav Klose.
Milan – Torino
Torino pod koniec sezonu trafiło na bardzo trudnych rywali. W ostatniej kolejce spotkanie derbowe z Juventusem na własnym stadionie okazało się być nieudane i w drugiej połowie goście złamali zespół Kamila Glika. Milan natomiast nie bez problemu pokonał u siebie Catanię 4:2. W związku z tym każda drużyna miała coś do udowodnienia.

Pierwsza część spotkania toczyła się w żywiołowym tempie i zarówno z jednej, jak i drugiej strony często mogliśmy oglądać strzały na bramkę rywala. Giuseppe Meazza już w pierwszych minutach mogło zamilknąć, gdyż świetnej okazji nie wykorzystał Cerci, niezbyt mocno uderzając futbolówkę. Kolejną świetną okazję do wyprowadzenia swojego zespołu na prowadzenie zmarnował Baretto, który niestety nie poradził sobie z dobrze interweniującym Abbiatim. Gospodarze próbowali odpowiadać na te sytuacje okazjami, które stwarzali Balotelli, El Shaarawy czy Boateng. Niestety ani Milan, ani Torino w pierwszej połowie nie przeważyły szali zwycięstwa na swoją stronę i bramek nie oglądaliśmy.
Po zmianie stron gra wyglądała bardzo podobnie, choć z biegiem czasu piłkarze odczuwali coraz większe zmęczenie i zagrania nie były już tak dokładne, a sytuacji tworzyli zdecydowanie mniej. Można rzec, że to Torino w drugiej połowie prezentowało się lepiej. Gdyby nie to, że napastnicy tego zespołu marnowali znakomite okazje, ich drużyny mógłby już prowadzić dwa lub trzy zero. Baretto i w drugiej połowie nie popisał się i praktycznie z linii bramkowej nie potrafił wbić piłki do siatki.
Podopieczni Allegriego robili, co mogli, ale i oni nie mieli szczęścia w tym dniu. Piłka nie chciała wpaść do siatki, aż do 84. minuty, kiedy to na raty rozegrana akcja zakończyła się uderzeniem Balotellego i zdobyciem gola dającego prowadzenie i ostatecznie zwycięstwo. Niestety znów goście w końcówce meczu stracili punkty i odeszli z niczym.
Lazio – Bologna

Rzymianie do tego spotkania podeszli bardzo poważnie i już po pierwszych 45 minutach gry goście mogli wracać do domu. Kanonada na bramkę Bologny rozpoczęła się w 22. minucie meczu, kiedy to Miroslav Klose wpakował piłkę do bramki po raz pierwszy. Dziesięć minut później Hernanes podwyższył na 2:0, ale to nie był koniec wielkich emocji na Stadio Olimpico. Niemiec urodzony w Gliwicach miał swój dzień, gdyż w pierwszej połowie ustrzelił hat-tricka. Drugie trafienie napastnik Lazio dołożył w 36. minucie, a za trzy minuty strzelił po raz kolejny.
Imponująca pierwsza połowa Lazio nie była odosobnionym przypadkiem. Swoją dobrą formę w tym meczu potwierdziło także w drugiej połowie. Miroslav Klose tak bardzo się rozegrał, że dwa kolejne trafienia w drugiej odsłonie padły jego łupem, co dało mu imponujący wynik pięciu goli strzelonych w jednym spotkaniu. Niewiele zabrakło mu do zdobycia kolejnego klasycznego hat-tricka, ale taki wyczyn mimo wszystko jest wielkim sukcesem. Ostateczny wynik spotkania 6:0. Jednym słowem można podsumować poczynania Lazio na boisku – demolka.
Juventus – Palermo
Równie szczęśliwi są dziś gracze Juventusu, którzy pokonali na własnym obiekcie Palermo 1:0. Sędzia odgwizdał rzut karny i na bramkę zamienił go Arturo Vidal. Więcej bramek kibice nie mieli przyjemności oglądać i wynik do końca nie uległ już zmianie. Jedyną skazą jest czerwona kartka dla Pogby w 83. minucie.
Należy także odnotować, że we Włoszech mamy już wyłonionego mistrza kraju, którym został Juventusu Turyn. Podopieczni Antonio Conte rozgrywają świetny sezon i zasłużenie zdobyli scudetto.
Wyniki pozostałych spotkań:
Catania – Siena 3:0
Genoa – Pescara 4:1
Parma – Atalanta 2:0
Tak jak di Natale nie przestaje zadziwiać a
wszystkie polaczki podniecają się lewym drewniakiem
Klozet to drewno jeb,ane i ku,tas. Ch,uj mu w du,pe.
KOCHAM LEWEGO!
nie ma to jak podszywać się pod tego de.bila ;D
a z klozetem racja, forza roma.
Kolego z ciebie taki sam kibic jak twój poprzednik.
Szacunku troszeczkę do króla strzelców MS 2002 i
wybitnego reprezentanta Niemiec.
ave klose . A panowie lub panie szalony mnich i kibic
romy z zazdrości że lewy karnego nie trafił
siedzą w komórce i płaczą
Miro w formie, powołanie jak mur!
Klose Strzelił Klasycznego Hat-Tricka A Hernanes
Strzelił Niezwykle Efektownego Gola