Podczas niedzielnego meczu, trener Borussii Dortmund, Jürgen Klopp, wybuchł wściekłością i został odesłany na trybuny. Niemiecki Związek Piłki Nożnej (DFB) rozważa ukaranie szkoleniowca.
To nie pierwszy wybryk Kloppa. W poprzednim sezonie przez atak na sędziego Johena Dreesa musiał zapłacić 12 tysięcy euro kary. Jeżeli i tym razem zostanie ukarany, drużynie grozi brak „przewodnika” na ławce rezerwowych, bo również asystent Kloppa, Zeljko Buvac, za swoje zachowanie w ostatnim meczu może dostać karę. Zespół musiałby poprowadzić dopiero drugi asystent.
Sam Klopp czuje się „ofiarą” sędziego Floriana Meyera prowadzącego ostatnie spotkanie.
– Na pewno w przerwie zimowej wyszło nowe rozporządzenie, żeby już po pierwszym zdaniu wyrzucać trenerów – stwierdził wściekły szkoleniowiec. Przy wyrównującym golu dla Kolonii miał skarżyć się sędziemu technicznemu, że doszło do faulu na bramkarzu.








